Ogłoszenie

Zapraszam do dyskusji w Tym temacieDotyczącym przyszłości PHW ~ Ryse

#1 07-05-18 20:05:01

 whip

il mostro

64463449
Zarejestrowany: 12-12-16
Posty: 253
Punktów :   26 

#20 Monday Night Evolve

Earlier Today

Znajdujemy się teraz w oce...w sali treningowej. Kamera pokazuje intensywnie trenującego Dana Dowsona. Na jego twarzy maluje się wyraźna złość. Po chwili obok niego pojawia się nie kto inny, jak Drew Gulak. Wygląda na to, że nie przyszedł ćwiczyć, bo jest ubrany w garnitur.


Drew Gulak: Dan, Dan! Uspokój się! Pamiętaj, że dzisiaj przed tobą walka! Bardzo cieszę się, że powoli wraca ci motywacja, ale nie możesz przesadzić. To byłoby zgubne. W tym stanie nie możesz wejść do ringu. Powoli i spokojnie, wdech, wydech, wdech, wydech...

Dan Dowson: <chwilę przerywając> Jaka walka? Widziałeś kartę? A może to się pomyliło tobie... Chociaż z drugiej strony jeśli ta federacja ma na mnie wylane, to ja mogę mieć również i na nią. Zobacz sobie. Postanowiłem nieco się rozerwać potrenować, a całe PHW pokazało mi fakesa. Czy może mam iść się podlizywać komuś na górze, aby dostać szansę wyjścia na ring?!

Drew Gulak: Jak to? <zaczyna grzebać w swoich papierach, po chwili wyjmuje jeden z nich i przygląda mu się> No, faktycznie... nie rozumiem tego. Byłem pewien, że załatwiłem walkę. Ale to nic. Lepiej się przygotujesz do kolejnej, tylko zachowaj spokój, a wojowanie z federacją tutaj nie pomoże. Nikt nie wymaga od najlepszych zawodników podlizywania się. Oni wiedzą, że jesteś najlepszy, inaczej nie kierowaliby federacją wrestlingu. Fakt, że nie ma cię w tej karcie <pokazuje na ten sam papier, spoglądając na niego> wait...chyba ja mam walkę. A tam, nieważne, poradzę sobie. Liczy się to...

Dan Dowson: Uważasz się za dobrego managera?! Myślisz, że tak dla jaj sobie przyszedłem tutaj na siłownię, aby poćwiczyć? Mam lepsze rzeczy do roboty, niż siedzenie i pokazywanie "O, tutaj jestem". A co do twojego podejścia... Jak masz mieć wywalone w tą walkę, to po co tutaj jesteś? Nie masz jeszcze nazwiska, aby być kimś na topie i podchodzić tak sobie do starć. Walczyłem w wielu ringach, tak więc może teraz ty się zamienisz w podopiecznego i posłuchasz kogoś innego.

Drew Gulak: Doskonale wiem, co robię. Wiem też, z kim walczę. Z pieprzonym Bo Dallasem. Zależałoby ci na walce z Bo Dallasem? Podejrzewam, że nie. Poza tym nie masz racji, jeśli nie wierzysz w moje możliwości. To ja dysponuję tutaj największą inteligencją, to ja jestem tutaj fighting managerem i przyszłym prezydentem, dlatego nie muszę się martwić o tak mało ważny pojedynek. Nawet jeśli przegram...co z tego? Raz już przegrałem, nie pozbyli się mnie. Ty też przegrałeś, wiele razy. Co z tego? Zresztą...trenowałem, wczoraj, tak dla siebie, by nie wypaść z formy. Co nie oznacza, że walka z Bo Dallasem mnie rusza. Doskonale znam swoje możliwości i wiem, na co mogę sobie pozwolić.

Dan Dowson: Blah, blah, blah, gadanie cały czas o tym samym. To ciebie gubi, najwyraźniej jeszcze nie zrozumiałeś, że liczy się nazwisko. A jeśli przy nim dopiszesz sobie porażkę z kimś takim, jak Bo Dallas, to wątpię, czy ktoś ciebie będzie dalej chciał pchać, wyżej. A od czegoś trzeba zacząć, o czym pewnie zapomniałeś.

Drew Gulak: Wiesz co Dan...masz rację. Moje podejście nie jest właściwe. Może po prostu brakuje mi motywacji. Wszystko przez to, że od czasu walki z tobą nie dostałem prawdziwego pojedynku, tylko jakieś sparingi. To się robi męczące. Ale z Bo Dallasem nie przegram, znam go dobrze, poza tym liczby świadczą zdecydowanie przeciwko niemu.

Gulak przymierza się do odejścia, jednak zostaje jeszcze przez moment przy Dowsonie.

Drew Gulak: Powiem ci, Dan, że nadałbyś się na managera. Nie myślałeś o tym?

Dan Dowson: Niestety, do bycia jako manager jest daleka droga, ale niedługo się wiele zmieni. Jeśli federracja chce mieć wylane na moją osobę... To zobaczy coś nowego, a wszystko zostanie odmienione już wkrótce.

Dowson po chwili spogląda jeszcze na Gulaka, po czym sam wychodzi z siłowni

https://i.imgur.com/jbhemGO.png



BREAK THE WALLS DOWN! A to oznacza tylko jedno! Na rampie pojawia się już sam Generalny Manager Evolve, czyli Chris Jericho! Przybija piątki z fanami po drodze do ringu. A gdy się do niego dostaje staje w samym środku i bierze mikrofon do ręki.

Chris Jericho: Pewnie wielu myślało, że zwariowałem tydzień temu. Fakt, może było w tym trochę szaleństwa, zważywszy na fakt, że walczyłem z Reaperem. Tylko wiecie co tu nie gra? Brak jakichkolwiek zasad. Reaper to..bardzo dziwna osoba, ale nie daje mu to mandatu na obijanie swojego szefa po walce. Nikt nie ma prawa robić takich rzeczy, nikt. Kolejny Wallace. Myśli, że to jego królestwo, w którym jest panem. Nie Wes, nie jesteś nim i nie możesz gasić tych obrzydliwych papierosów na innych zawodnikach. Koniec w tej federacji z samowolką. Wszyscy zapomnieli o jednym. Ja tu rządzę i dopóki tak będzie, to ja ustalam zasady gry. Dlatego dziś zapraszam kogokolwiek na pojedynek. Zapraszam każdego, kto myśli, że jest w stanie dać tym ludziom prawidłową rozrywkę, bez krwi, bez brutalności. Sam sport. Ten kto się na to czuje, zapraszam do ringu tu i teraz!

Darkness Within! Jericho spogląda w stronę rampy, na której stoi już pewny siebie Wes Wallace! Man of Mayhem wskazuje na pas zawieszony na barku, po czym swobodnie idzie w stronę ringu, gdzie odbiera mikrofon i podchodzi stosunkowo blisko do Generalnego Menadżera. Po chwili odchodzi i robi powolne kółka w kwadratowym pierścieniu jednocześnie przykładając mikrofon do ust...

Wes Wallace: Chris, naprawdę miło mi cię widzieć i myślę, że też jesteś z tego powodu cholernie zadowolony. W końcu słupki oglądalności wrócą na właściwe tory zważywszy na to, co działo się w poprzednim tygodniu, nieprawdaż? <Wes ironicznie się uśmiecha> Twoja niekompetencja i brak odpowiednich, podyktowanych konkretnymi argumentami decyzji stoi na jeszcze niższym poziomie niż twoja obecna forma. Pokuszę się wręcz o stwierdzenie, że nie dałbyś rady nawet zmartwychwstałym członkom Kirby Crawlers, ale myślę, że to należy pominąć, tak dla twojego dobra... <Wes odpala papierosa> Powiedz mi, czego ty ode mnie wymagasz, od właściciela tytułu Hardcore? Że będę mówiąc w dość prostacki sposób, "dawał dupy" widowni jak nasz potocznie zwany "główny mistrz"? To po co jest ta dywizja, na cholerę jeszcze trzymasz ten tytuł? W końcu masz władzę, możesz wszystko, Chris! Równie dobrze mógłbyś mi odebrać moje mistrzostwo, jednak w głębi duszy zdajesz sobie sprawę, że przysporzyło by to straszne dla tej federacji skutki... Wiesz doskonale, że nikt tutaj nie zapewnia rozrywki na tak nieziemsko wysokim poziomie, jak ja. Zniszczone studio, zmasakrowany Bubba, rozwalanie gitar na głowach byłych już pracowników tej federacji, mógłbym tak wymieniać dłuugoo i jeeszcze dłużej... Nie wszystko spowodowałem ja, jednak wszystkiego byłem częścią. Trzymam obecnie to miejsce na swoich barkach, a ty starasz mi się to tylko jak najbardziej utrudnić! Ustalasz nieuzasadnione walki, dajesz kolejne szanse największym pizdeczkom i karzesz tych, którzy coś wnoszą do tego miejsca... Właśnie! Skoro ma się skończyć samowolka, to jaką karę otrzyma Tyler za zdemolowanie mojej szatni? <Wes wyrzuca papierosa poza ring> Powiedz mi, dlaczego ta marna imitacja i symbol <drżącym głosem> "mroku, ciemności, zniszczenia" dostał walkę z Lopezem? Bo pojawił się znikąd i go uderzył? Czemu czas antenowy zapełniasz Owensem i Goldbergiem, którzy przegrywają dosłownie wszystko i tylko nadmienię, że jeden zaliczył porażkę nawet z Jacksonem. Większość twoich decyzji jest po prostu karygodna! Zapamiętaj sobie, Jericho. Dopóki jestem mistrzem Hardcore, będą tutaj panowały moje zasady i nikt nie bedzie w stanie mnie w jakikolwiek sposób ograniczyć, aż do samego końca mojego długieeego panowania... Bo chyba nikt nie wierzy, że chłopiec z makijażem będzie mi w stanie odebrać mój tytuł? Masz szczęście, że w ogóle ustaliłeś dla mnie pojedynek z Conchitą, gdzie nie będą obowiązywały żadne zasady. Tak tylko nadmienię, gdybyś tego nie zrobił, prawdopodobnie pożegnałbyś się dożywotnio z tytułem Hardcore, ze swoim mistrzem i oddał na publiczne pośmiewisko... Chociaż w sumie nic straconego! <Wes zrzuca poza ring kamizelkę i zdejmuje koszulkę, po czym zbliża się do Chrisa i staje z nim twarzą w twarz> Ja przyjmuję twoje wyzwanie, bo dzisiaj chyba nie spotka mnie już nic lepszego, niż skopanie dupy własnego szefa... <Wes uśmiecha się>

Nagle na arenie słychać śmiech, a następnie rozlega sie Scars of Broadway "Serious" i większość już wie, że w drodze na ring jest sam Joker! Czy on zamierza też odpowiedzieć na wyzwanie General Managera? Zawodnik wychodzi na rampę, trzymając oparty o ramię kij baseballowy, a w drugiej trzyma mikrofon

Sean Tyler: Można powiedzieć, że chyba wam przerwałem, prawda? <Joker się uśmiecha> A może wyszedłem w odpowiednim momencie? Sytuacja w zeszłym tygodniu pewnie zbyt mocno ciebie uderzyła, prawda Wes? To był tylko kolejny etap, który można porównać do różnego rodzaju bajek, jak to zła siła wchodzi do miasta, a dobra chce to powstrzymać. Tylko, żę nie jesteśmy w żadnym filmie, ekranizacji. Tutaj toczy się prawdziwe życie, tak tak, coś, o czym zapewne zapomniałeś. To wszystko, co opowiadasz jest tylko wzruszającą bajeczką, którą chcesz zamaskować coś. Co to jest, Wes? Powiedz nam to wszystkim. Powiedz to tak głośno i wyraźnie, jak niegdyś Baines, który został doprowadzony na skraj wyczerpania psychicznego. Urabianie psychiki to część ciekawego zajęcia...

Joker powoli wchodzi na ring... Jednak po chwili cofa się i zaczyna się bawić kijem, przyglądając się Wallace'owi

Sean Tyler: Chłopczyk z makijażem... Odpowiedzialny za zniszczenie szatni... Wallace, nie zaskakujesz nikogo swoją elokwencją, ale to nie jest dziwne. Najwyraźniej coś w twojej przeszłości spowodowało, że myślisz, że jesteś w stanie kogoś opluć i to wystarczy. Powiedziałem to tobie w zeszłym tygodniu, powtórzę to tobie, twarzą w twarz - wywołałeś coś gorszego, niż wilka z lasu <Joker ponownie bawi się kijem, który ma ze sobą, ironicznie się uśmiechając> A jeśli myślisz, myślisz... To wiesz, co mogę teraz powiedzieć. Na King of the PHW walka nie zakończy się po gongu. Nie, nie, nie... To będzie dopiero start wojny. Twoje marzenia, aspiracje, wszystko co mówisz, jest tutaj <pokazuje pustą dłoń, którą natychmiastowo ściska> Nie jest mi potrzebne budowanie swojej pewności siebie na elokwentnym pokazaniu się jako mówca. Wystarczy, że przyciągnąłem twoją uwagę swoim zachowaniem. Wychodząc do tego ringu, chcąc walczyć... Czy to nie aby paradoks? Unikałeś walki, myślałeś, że się okażesz lepszy... Pokazałeś tylko teraz akt desperacji. Już niedługo, w niedzielę? Tak, to ta data, to ten dzień, kiedy twoje marzenia zostaną zgniecione, a na ich miejsce powstanie rozpacz, tak straszliwa...

Joker jedynie zaczyna się śmiać, a następnie macha w stronę Wesa, ignorując totalnie Jericho, a następnie przechodzi w stronę rampy, cały czas się śmiejąc! Jedynie na moment się odwraca, aby wystawić w stronę Wesa kij. To on jest na jego celowniku! Na titantronie pojawia się tylko krwistoczerowny napis "You started it and I'll finish it".

Przenosimy się do strefy mieszanej, gdzie jest już Vatar Vave.

Dziennikarz: Vatar, od jakiegoś czasu jesteś na ustach wszystkich fanów naszej organizacji, a właściwie wrestlingu na całym swiecie. Skąd się tutaj wziąłes?

Vatar Vave: Nie jestem zbytnio zadowolny z tego, że ten naród jest przedstawicielem najbardziej prestiżowej organizacji na świecie, ale jestem tutaj po to, aby być najlepszym, co jest raczej logiczne. Każdy po to tutaj przychodzi, chciałbym pokazać wszystkim ludziom na świecie co to jest na prawdę Australian Power! Ta oganizacja zdecydowanie potrzebowała kogoś takiego jak ja, jestem jedyny w swoim rodzaju.

Dziennikarz: Mimo wyeksmitowania z narodu dalej chcesz pokazać "Australian Power", co jest tego powodem?

Vatar Vave: Pff... Jestem conajmniej rozbawiony tym pytaniem, aczkolwiek moja eksmitacja z Australii została spowodowana niesłusznymi oskarżeniami na temat moich zachowań antypatriotcznych. Naród wydał niesprawiedliwy wyrok i tak to się skończyło... Mimo wszystko jestem teraz tutaj i dalej kocham mój kraj, i nie mogę się już doczekać, aż rząd zobaczy kim jestem i co stracili.

Dziennikarz: Jest to zrozumiałe, ale wytłumacz nam dlaczego akurat postawiłeś na wrestling i PHW?

Vatar Vave: Odpowiedź jest prosta, zawsze ćwiczyłem jakieś sztuki walki, byłem ogromnym fanem tego "zawodu" i śledziłem poczynania gwiazd, które są teraz moimi znajomymi z backstage'u. Jest to niesamowite być tutaj i zamiast oglądać, być oglądanym. A PHW wybrałem dlatego iż jest to idealne miejsce dla mnie, pasuję do niego gdyż jestem najlepszy na świecie tak samo jak ta organizacja.

Dziennikarz: Skoro wszyscy już wiemy kim jesteś, jak się nazywasz i co tu robisz, to powiedz nam jakie masz plany?

Vatar Vave: Moje plany są oczywiste, nie jestem tutaj po to aby stać się marnym pionkiem w całej układance, zdominuję tę organizację i jestem tego w stu procentach pewny. Pokaże na co mnie stać i, że moje długie i żmudne przygotowania nie poszły na marne. Mój styl walki oraz niesamowita technika to jest wielkie odświeżenie dla PHW, uwierz mi na słowo, że nikt na świecie jeszcze czegoś takiego nie widział, a wkrótce wszyscy będziecie tego świadkami.

Dziennikarz: Nie zostaje nam nic innego niż tylko życzyć ci powodzenia na ringu.

Vatar Vave: Hah.. Lepiej życzcie powodzenia moim rywalom.

Obraz z kamery znika.

Rozbrzmiera "Lord Pretty Flacko Jodye 2" na scenie pojawia się R-Truth zmierza na ring obracając się za siebie.

R-Truth: Halo Polska! Czy tutaj są polacy? <cheer> to dobrze ja nazywam się R-Truth przyszedłem na ten ring, bo mam tutaj dzisiaj zawalczyć <woła Jimmego, po czym schodzi z ringu i wyciąga spod niego tablice> No dobrze chodź Jimmy jak on się nazywał? McDanniel? <pisze na tablicy nazwisko> Patrzcie to jest McDanniel człowiek, który bardzo wiele razy kłamał, ale dlaczego kłamał? Bo jest tchórzem Jimmy mi opowiadał, jak jego kolega Steven okłamał nauczycielkę na lekcji i wiecie co z nim zrobiła? postawiła go w kącie! Tak wiem Jimmy. Pan Nicolas jest za stary by stać w kącie, znajdziemy dla niego lepsze miejsce widziałem niedaleko PHW przystanek autobusowy, w którym autokary odjeżdżają stąd na Ukrainę, wprawdzie to nie Kanada ale kraj w którym jest korupcja i propaganda będzie dla niego idealny, prawda? <zmazuje nazwisko z tablicy> Patrz Jimmy był McDanniel i nie ma McDanniela, co? na prawdę? nie zamknąłem drzwi? <drapie się po głowie> O czym ja mówiłem no tak jestem R-Truth jestem tu bo będę zaraz walczył z.. Co? Już to mówiłem?.. no tak dobrze Jimmy już idziemy, McDanniel szykuj się! znam dobry kantor w którym hrywny są po dobrej cenie, Prawda was wyzwoli!

Singles Match
R-Truth vs Nicolas McDanniel



Co tu dużo mówić. R-Truth pokazał, że nadal jest w fantastycznej dyspozycji i publiczność była pod wielkim wrażeniem jego formy. Brakowało tylko wybuchów, a sam Michael Bay by się nie powstydził tego widowiska. McDanniela za to można nazwać rekwizytem w rękach czarnoskórego zawodnika. Bawił się z nim jak z szczeniaczkiem i chyba ostatecznie spuścił Nicolasa w kiblu. R-Truth wydaje się gotowy większych wyzwań, a McDanniel gotowy do podpisania wypowiedzenia.

REKLAMY



IT'S TIME TO PLAY THE GAME! Na rampie pojawia się nowy mistrz TV Triple B! Big Bad Bo jest ubrany w skórzaną kurtkę oraz ma pas mistrzowski na ramieniu. Po drodze do ringu bierze mikrofon.

Triple B: Panie i Panowie... Właśnie spoglądacie na MISTRZA TV! Mało tego! Jestem REKORDOWYM posiadaczem tego tytułu. Posiadam ten pas po raz drugi. Powtarzam DRU GI! Najlepsze w tym wszystkim jest to, że mistrzostwo TV jest tym najważniejszym oraz najbardziej prestiżowym! Skąd taka teza? Już tłumacze. O MOJE Television Championship walczy najwięcej osób! Przy pasie Hardcore czy też PHW Heavyweight nie kręci się tyle zawodników co przy MOIM. To oznacza, że ludzie po prostu wolą walczyć o to cudeńko! <Triple B uśmiecha się i podnosi TV Championship do góry>O mój pas trzeba też ciągle walczyć, a nie raz na miesiąc. To pokazuje, wagę tego mistrzostwa. Ludzie po prostu chcą oglądać jak najczęściej batalie o to cacko. Dodajmy do tego fakt, iż pojedynek o mistrzostwo TV jest praktycznie gdzieś zawsze na początku show. Fani chcą jak najszybciej spoglądać na obrony tego tytułu. Nie daliby rady czekać aż do walki wieczoru! Tydzień temu obroniłem to, co moje. Pokazałem, że trzeba brać mnie na poważnie! Odliczyłem dwóch rywali jednocześnie! Czy wcześniej widzieliście takie coś?! Ostatnio wygrywam walkę za walką. Dziś się to nie zmieni. Triple B skopie dupsko każdemu śmiałkowi, który ma chęć położyć łapska na jego własności!

Po słowach Triple B na arenie zjawia się jego dzisiejszy oponent - Drew Gulak.

Drew Gulak: Triple B, Bo Dallas, Bo Rotundo, Tank Mulligan...tak wiele imion, tak mało umiejętności. Masz już za sobą tyle różnych kreacji, tyle razy zmieniałeś swój pseudonim, że nawet Paddy Jackson by tego nie zapamiętał, tyle razy, że musiałbym użyć kalkulatora, żeby to wszystko zsumować. Teraz wcielasz się w kolejną, Triple B, wannabe innego zawodnika. Nie dziwi mnie to, w końcu cała twoja kariera opiera się na nieudolnych próbach dorównania innym wrestlerom, choćby takim jak twój ojciec czy brat. Odrodziłeś się już więcej razy niż The Reaper, ale co zrobisz, jeśli upadniesz kolejny raz? Wcielisz się w kolejną postać? Może zaczniesz grać na gitarze? Albo pomalujesz się jak Joker? A może będziesz streszczał przebieg kariery innych zawodników tak jak robił to twój niedawny przeciwnik? Ciekawe, że sam właśnie to czynię...O! Wiem! W następnej kreacji nabierzesz niespotykanego dystansu do świata i wszystko stanie ci się obojętne! Coś jak Dan....Bo-wson! Bądźmy szczerzy, twoje słowa o prestiżu tego tytułu są równie puste co twoja kolejna kreacja. Nie obchodzi mnie, że udało ci się wygrać z Paddym Jacksonem, czy też ta niewiarygodna obrona tytułu przed tygodniem - dopóki ktoś taki jak ty dzierży ten pas, jego prestiż jest równy ZERO! Pokonanie Paddy'ego Jacksona, z którego śmieje się pół szatni i 90% internautów śledzących PHW, który na dodatek sam nie wie, czy jego trener żyje czy nie...nie mogło być aż tak trudne, podobnie jak ten Triple Threat, bo twoi nieco dziwni, prymitywni rywale ze Wschodu bardziej interesowali się sobą nawzajem. A o swojej serii zwycięstw nawet nie powinieneś wspominać, sam wiesz, że liczby świadczą przeciwko tobie, przegrałeś już osiem pojedynków. Dziewiąty ci wielkiej różnicy nie zrobi, jednak posiadasz coś, z czego ja mógłbym zrobić lepszy użytek - mistrzostwo telewizyjne. Pozwól, że tym razem odpuszczę sobie obliczanie twoich szans na zwycięstwo, bo jak na moje oko wynoszą one około 1%, ale szkoda mi na to czasu. Dość już gadania, a skoro jesteś tak pewny siebie, mistrzu, to skorzystaj ze swojego 1% i udowodnij, że się mylę.

Gulak odkłada mikrofon i chyba czas przejść do walki!

Singles Match for TV Championship
Triple B (c) vs Drew Gulak



Wróćmy do wydarzeń z ringu. W nim odbywa się walka o mistrzostwo Television. Aktualny mistrz Triple B podejmuje Drew Gulaka. Aktualnie pretendent trzyma rywala w Fujiwara Armbar! Triple B bardzo cierpi, jednak nie ma zamiaru się poddawać. Zaczyna czołgać się w stronę lin i w końcu chwyta się ich! Sędzia rozpoczyna odliczanie i gdy dolicza do 4 Drew Gulak puszcza Submission. Następnie pomaga wstać Dallasowi i łapie go w Front Facelock. Następnie puszcza i szybko wykręca rękę Triple B. Chwile później przechodzi do Headlocku. Big Bad Bo jednak wymyka się z tego i to on zapina Headlock! Gulak łatwo sobie z tym radzi za pomocą Backdrop Suplexu! Pin 1..2 KICKOUT! Fighting Manager nie traci czasu i pomaga wstać oponentowi. Obraca go i chyba będzie chciał wykonać German Suplex! Aktualny mistrz TV jednak uderza go kilkukrotnie łokciem w twarz. Następnie dokłada DDT! Pin 1..2 KICKOUT! Triple B jest zirytowany i uderza pięściami w matę. Niestety odczuł te uderzenia. Zdenerwowało go to jeszcze bardziej i pomógł wstać Gulakowi. Posłał Future Presidenta Irish Whipem w liny, a następnie dołożył Bo Dazzler! Obrońca tytułu chyba ma zamiar kończyć walkę. Tauntuje i czeka, aż jego przeciwnik się podniesie. Gdy tak się staje, łapie go za głowę i zmierza z nim w stronę narożnika. Będziemy świadkami akcji o nazwie Bo-Dog! Drew w piękny sposób kontruje to w Gu-Lock! Triple B w tarapatach! Walczy z bólem, jednak w końcu odklepuje! Drew Gulak nowym Television Championem!

Na arenie rozbrzmiewa nieznana muzyka, a na telebimie ukazuje się napis Awesome. Po około minucie zjawia się ,,The Awesome" Paddy Jackson wraz ze swoim managerem Stevem Gathardem.

Steve Gathard: Nazywam się Steve Gathard i jestem managerem ,,The Awesome" Paddy'ego Jacksona. Mój podopieczny jest od pewnego czasu jest zażenowany tym, że każdy o nim zapomniał. Każdy myślał o tym kiedy wróci osobnik zwany Kazuchiką Okadą. Okada jest zwykłym ścierwem, a osobami takiego typu mój podopieczny gardzi. Jego podejście ma się nijak do sportu, jakim jest wrestling. Nie pasuje do tej federacji, a ze swoją zdobytą wiedzę, może iść do małych dzieci, gdyż tylko one wezmą jego słowa do serca. Ma ma w nim żadnej agresji, ani sportowej złości, co go dyskwalifikuje na samym początku. Mój podopieczny stwierdził, że nie może tak dalej być, gdyż jest kulą u nogi dla federacji. Paddy zrobi kolejny krok, by pozbyć się tego niedorozwiniętego wrestlersko żółtka. Tym krokiem będzie pokonanie Domagoja Tokora i Kazuchiki Okady. Po wszystkim wszyscy zapomną o tym, że w tej federacji walczył Okada, czy inny Nakamura. Nadszedła chwili grozy, a ,,The Awesome" Paddy Jackson zacznie demolować, dewastować wszystko i wszystkich co staną mu w drodze do odzyskanie wiarygodności, którą stracił przegrywając z Triple B, obecnym Television Champion. Mój klient zrozumiał, że nie warto tracić czas na małe rzeczy, po to być osiągać wielkie sukcesy. Przejdźmy do krótkiej charakterystyki trzeciego zawodnika w tej walce Domagoja Tokora. Pokonał nic nieznaczącego Kevina Owensa, którego również pokonał mój podopieczny. Tylko Kevin Owens po walkę z Paddy nie jest tym samym zawodnikiem co kiedyś. Wtedy był coprawda conajwyżej średnim na pograniczu słabego zawodnika, a teraz jest nikim. Czyli następnym razem inni niech tak przeanalizują takie spekuklacje. Gdy Paddy walczył z Owensem, dopiero zaczynał swoją przygodę z wrestlingiem i taki Owens był dla niego wtedy największym sukcesem, co przed i po nikogo lepszego nie pokonał lepszego, bo każdy go unikał. Dostał Rybacka, który jest zawodnikiem z Ekstraklasy, a Paddy takim zawodnikiem się stanie poprzez wygranie tej ważnej walki i późniejszych sukcesach.

Na arenie robi się ciemniej i światła kierują się na rampę. Fani milkną i oczekują dalszego rozwoju wypadków…z głośników wydobywa się dźwięk upadającej monety! OKADA! Na rampie pojawia się uśmiechnięty od ucha do ucha Japończyk! Sam zainteresowany szybkim tempem kieruje się do ringu. Podczas przejścia do kwadratowego pierścienia przybija wiele piątek z fanami, po czym staje w środku ringu i przykłada mikrofon do ust.

Kazuchika Okada: Co się przed chwilą stało? O co tu chodzi? Wy też słyszeliście to samo co ja? "The Awesome"? Naprawdę? Gdzie podział się Brutal? Już przestał istnieć? Aj, to pewnie efekt zmarłego trenero-managera. Paddy, będę mówił do Ciebie, bo Twój..przewodnik, jest typem osoby, którą zazwyczaj staram się ignorować. Dajesz się szczuć komuś takiemu? Ty? Nie wierzę. Wyjście na ring i gadanie takich bzdur wymaga dużej odwagi, albo…jeszcze większej głupoty. Paddy, zastanów się. Co Ty sobą reprezentujesz? Przez ostatnie tygodnie, czy nawet miesiące zbierasz oklep od każdego. Nie potrafiłeś skleić jednego zdania podrzędnie złożonego. A teraz co? Znalazłeś sobie maszynkę do gadania? Myślisz, że on zaprowadzi Cię na szczyt? Twierdzisz, że wszyscy wokół są "słabi". A Ty kim jesteś Paddy? Chcesz mi powiedzieć, że jesteś mocny? Że to Ty rozdajesz tu karty razem ze swoim managerem? Już niedługo czerwiec, czyli zbliża się Dzień Dziecka. Będę miał dla Ciebie prezent Paddy. Lustro. Może w końcu zobaczysz kim jesteś i co sobą reprezentujesz. Masz dziś wielkie szczęście, że pomiędzy nami stanie Tokor. Ten sam, który obił mi twarz, za to kim jestem i co sobą reprezentuje. I wiesz co Paddy? Ja to na swój sposób szanuje, bo chociaż to wyjaśnił. A Ty nawet nie potrafisz wyjaśnić tego co robisz. Nie potrafisz stwierdzić, kim tak naprawdę jesteś, ani kim chcesz być. Zdecyduj i potem wróć tutaj do tego ringu i powiedz mi to w twarz, a nie przez usta Twojego Jezusa na własność. Nie zrobisz tego dziś, ani jutro. Nie zrobisz tego, bo wyzwoliłeś we mnie, to czego, Twoim zdaniem, brakowało. Agresji, złości. Uwierz mi Paddy, że za parę minut nie będę potulnym żółtkiem-wujkiem dobra rada. Ja Cię po prostu zmasakruje.

Theme Domagoja Tokora! Ten wyszedł na apron i przez chwile popatrzył na swoich oponentów z dość zszokowanym wyrazem twarzy.

Domagoj Tokor: Przeżyłem szok! Paddy Jackson zmienił wizerunek. Nie wiem na ile jesteś niesamowity, chociaż zapewniam, że to jak dzisiaj skopie Ci dupę będzie AWESOME. Kiedy już myślałem, że nic mnie nie zaskoczy wyszedł ten skośny o trudnym nazwisku i miejscu zamieszkania, w którym flaga wygląda jak prześcieradło dziewczyny w czasie okresu, i okazało się, że on też zmienił wizerunek - nie jest już miły. Chryste Panie na gumowym bananie, co tu się dzieje. Chłopcy, odbierzcie to jednak jako pół gratulacje. Pokazujecie, że mimo swoich wad nie musicie być wcale schematyczni...problem tylko w tym, że zmiany wizerunku to często nie jest przejaw kreatywności, a dwulicowości. Teraz Ty Okada będziesz taki zły i będziesz wszystkich wyzywał od Jacksonów...przepraszam, od nieudaczników, a Ty Paddy nagle będziesz zasłaniał się swoim trenerem, który zresztą jest Jezusem, bo wstał z grobu, żeby bronić Ci dupska. Dość już o was powiedziałem, teraz powiem coś o sobie. Ja się nie zmieniam. Ja jestem wciąż ten sam, i choćbym miał zostać sam jeden jedyny po swojej stronie barykady - będę bronił swoich racji i przekonań, do samego końca! TI SI KRAJ!

Cała trójka ewidentnie za sobą nie przepada i są już bardziej niż gotowi, aby stoczyć swój pojedynek!

Triple Threat Match
Kazuchika Okada vs Domagoj Tokor vs Paddy Jackson



Wracamy po przerwie gdzie Okada leży w narożniku i przyjmuje serie Stompów od Jacksona, tymczasem Tokor leży poza ringiem, gdyż jak widać na powtórkach uciekając przed Jacksonem potknął się o schody i walnął globusem w bandę, wygląda na to, że dla niego to koniec starcia. Wracamy już do ringu gdzie Jackson imponująco wynosi Kazuchikę i wykonuje mu German Suplex! Seria dwóch Low Kicków od Paddy'ego, ale trzeci został zatrzymany przez Japanese Pride, który skontrował to na DDT! Kip Up ze strony Japończyka, tymczasem Paddy powoli podnosi się na nogi, i gdy Kazuchika próbuje wykonać Running Crosbody - Jackson sprytnie kontruje to Superkickiem! 1...2..! 2 count! Paddy zmęczony pozostał na kolanach, ale to był ogromny błąd, bo znikąd w ringu pojawił się Domagoj, który wykonał Jacksonowi  DomagojSie! 1..2..3! Tokor wygrywa to starcie!

Po walce Domagoj tłumaczył zaskoczonemu sędziemu, że wyzdrowiał, z czym zapewne nie do końca zgodzi się Jackson.

Jesteśmy w gabinecie Johnny'ego Walkera. GM wybiera numer telefonu, ale przez dłuższą chwilę nikt nie odbiera.

Johnny Walker: No odbierz do cholery! *Nagle w słuchawce słychać głos*
???: Halo?
Johnny Walker: No nareszcie odebrałeś! Wiesz, dlaczego dzwonię, prawda?
???: Tak, wiem. Dobijasz się do mnie od kilku tygodni. Ale w tej chwili nie jestem zainteresowany.
Johnny Walker: Ehh... wiem, że po prostu bawisz się ze mną w kotka i myszkę. Powiedz mi, ile jeszcze każesz mi czekać?
???: Johnny, świat nie kręci się wokół ciebie. Nic nikomu nie obiecywałem. Jeśli będę miał ważny powód to sam się odezwę.
Johnny Walker: Wiem, że rozmawiałeś tydzień temu z Dowsonem.
???: Co? Szpiegujesz mnie?
Johnny Walker: Wiem o wszystkim, co się tutaj dzieje. Ale skoro chcesz mu pomóc to chyba nie masz wyboru i będziesz musiał się wreszcie zgodzić...
???: Nie zmieniłeś się ani trochę *śmiech*. Odezwę się, ale na pewno dziś o niczym nie zadecyduję.

Tajemniczy nieznajomy odkłada słuchawkę. Johnny uderza pięścią w stół...

Na arenie rozbrzmiewa theme song Michaela Bispinga, który pojawia się przy mieszanej reakcji publiczności. The Count wchodzi do kwadratowego pierścienia, w którym przygotowany jest worek treningowy i manekin do kopnięć. Z tyłu widnieje duże logo z podpisem "Trenuj z Bispingiem". Brytyjczyk odbiera mikrofon od obsługi.

Michael Bisping: Przez długi czas siedziałem w domu i myślałem o tym, że może faktycznie nie czuję się tutaj do końca tak, jak w MMA. Przywykłem do trochę innego rodzaju show i walki, który skradł moje serce. I być może nie wszyscy to rozumieją... ale niektórzy z was nie mieli nawet okazji zetrzeć się z prawdziwym MMA! Dlatego postanowiłem, że pokażę wam to, co tak bardzo kocham i co ukształtowało mnie, jako człowieka i fightera. W konsultacji z GM'em Evolve przygotowałem specjalny program, którego nazwę widzicie na bannerze za mną. Na czym będzie on polegał? Na stronie internetowej PHW, przed wybranymi galami odbędą się otwarte zapisy. Zgłosić może się każdy mężczyzna w wieku poborowym, któremu nie jest obca aktywność fizyczna. Tak, tylko faceci. Wybaczcie kobiety, ale wolałbym później nie być oskarżony o jakieś dziwne rzeczy. Wracając... Drogą losowania zostanie wybrany jeden człowiek, który wyjdzie do tego ringu i będzie miał okazję stoczenia ze mną pokazowej walki w formule MMA. Dzisiejszy śmiałek został wybrany przez federację... czyli jest pewnie jakimś bratankiem kogoś z zarządu, czy coś w tym stylu. Zawsze dzieciaki bogatych rodziców są wpychani w takie miejsca. Zapraszam do ringu naszego śmiałka!

Na arenę bez żadnego theme songu wychodzi całkowicie przeciętny gość, w spodenkach z Adidasa, rękawicach do MMA z Tap Outa i butach bokserskich z Everlasta. Chłopak wchodzi do ringu i staje naprzeciw Bispinga. Widać gołym okiem, że jest mocno spocony.

Michael Bisping: No, widzę, że mamy tutaj do czynienia z prawdziwym bananem... yyy... to znaczy... była ostra rozgrzewka na zapleczu, co? Przedstaw się wszystkim!
Janusz Doruch: Witajcie, jestem Janusz Doruch! I nie, nie jestem synem nikogo z władz federacji. Po prostu PHW szukało ochotników w lokalnym liceum i pomyślałem...
Michael Bisping: Luzik Janusz, rozumiem. Powiedz mi... nie masz może siostry o imieniu Ania?
Janusz Doruch: Nie mam, ale chyba nie do końca rozumiem...
Michael Bisping: Ehh... więc to jednak prawda, że Polacy są smutnym narodem bez odrobiny poczucia humoru. Dobra, przejdźmy do rzeczy! Jesteś gotowy? Podpisałeś na zapleczu wszystkie dokumenty, w których zrzekasz się prawa do odszkodowania na wypadek kontuzji i tym podobne?
Janusz Doruch: Tak, wszystko gotowe. Ale chyba nie będzie tak źle, w końcu to pokazowa walka, co nie?
Michael Bisping: Hehe, no tak, będzie dobrze. Zaczynajmy! *Bisping poklepuje Janusza po ramieniu*

"Trenuj z Bispingiem #1" - MMA Showcase
Michael Bisping vs Janusz Doruch



Rozpoczynamy! Janusz rzuca się w kierunku Bispinga, ale ten robi szybki unik i wchodzi w nogi Dorucha, który pada na matę. Michael szybko łapie rękę swojego przeciwnika i zakłada boleśnie wyglądający Armbar! Janusz nawet nie próbuje się bronić, tylko od razu klepie! Ale Michael zamiast puszczać to jeszcze wzmacnia chwyt! Ałć! Ręka Janusza wygina się w drugą stronę, Michael puszcza wreszcie submission, a biedny Doruch trzyma się za łokieć i tarza po macie krzycząc! The Count wstaje i bierze mikrofon. Nawet nie ma przyspieszonego oddechu.

Michael Bisping: Niestety, dzisiejszy śmiałek nie miał wiele szczęścia i na jakiś miesiąc będzie musiał zaprzyjaźnić się z drugą ręką. Do zobaczenia w kolejnej edycji "Trenuj z Bispingiem"!

The Count rzuca mikrofon na matę i wychodzi z ringu, zostawiając w nim Janusza, do którego już podbiegła obsługa medyczna, aby opatrzeć jego prawdopodobnie złamaną rękę. Lecz na arenie wybrzmiał Burn i pod titantronem pojawił się Chris Cold. The Switchblade w ręku trzyma mikrofon, czym zatrzymał przed ringiem ciekawego tym stanem rzeczy Bispinga.

Chris Cold: Brawo Michael, w końcu bez niczyjej pomocy zdołałeś wygrać walkę. Chociaż bym tego walką nie nazwał a tego czopka z którym walczyłeś, jakimkolwiek zawodnikiem. Jednak zwycięzców się nie sądzi, jak to mówią. Chwila, nie przyszedłem tu po to, by ci pogratulować. Tydzień temu zapowiadałem, że mamy jeszcze sprawy do załatwienia. Jeśli jesteś nieogarnięty w sytuacji, już tłumaczę o co chodzi. Chcę, byś zniknął stąd raz na zawsze. Mam już dość patrzenia na ciebie tydzień w tydzień i słuchania twoich wywodów na temat MMA. Próbujesz z tego miejsca zrobić swoiste eldorado, dziś nawet posunąłeś się do tego stopnia, że urządziłeś sobie cyrk w tym ringu. Czekaj, nawet tego cyrkiem nazwać nie idzie, tak żałosne to było. Jak chciałeś zabłysnąć, trzeba było zorganizować pillow fight z Paddym Jacksonem, przynajmniej śmiesznie by było. Wracając do tematu mówiłem że ci nie odpuszczę tego, że przez ciebie straciłem szanse na finał w turnieju King of The Ring. Dlatego też rzucam ci wyzwanie, ty kontra ja na gali PPV, ostatnie nasze starcie. Czas najwyższy zamknąć temat twojej osoby raz na zawsze. Boleśnie uświadomię ci, gdzie twoje miejsce. Jeśli chociaż w tym co mówisz, jest szczątka prawdy to jak na sportowca przystało przyjmij moje wyzwanie albo... po prostu zniknij stąd.

Cold patrzy teraz na uśmiechniętego od ucha do ucha Bispinga, który zaczyna rozglądać się po arenie. Fani zaczynają skandować nazwisko Anglika, ale po chwili fani Chrisa skandują jego nazwisko! Ależ pojedynek i podział na hali. Bisping podchodzi do Colda i wyciąga rękę na znak, że przyjmuje wyzwanie! Chris odwzajemnia krótki, chłodny i szybki uścisk, po czym wychodzi na backstage zostawiając Colda samego na rampie!

REKLAMY



Feed Me More! Ryback wraz z Paulem Heymanem udają się do ringu. Ryback ubrany jest w swój stały ring gear, a Heyman w garniaka. Z mikrofonem widzimy tylko Paula.

Paul Heyman: Panie i Panowie, jestem demonem z pustymi oczami, polującym na ludzi, nie wiem co się ze mną dzieję, mam pusty wzrok i maniakalnie się śmieje...Ale to głupio brzmi, prawda? I tak możemy ocenić rywala mojego klienta z najbliższego PPV - King Of The Ring. Panie i panowie, dość żartów - mam na imię Paul Heyman, i jestem adwokatem Bestii, Pierwszego wyboru w draft'cie Godzilli, The Steel Muscles Rybacka! W półfinale Ryback pokazał raz jeszcze, że siła mięśni jest siłą niepodważalną, pokonując Domagoja Tokora. Tokor próbował się bronić mówiąc coś o mózgu i sprycie, ale tak tłumaczy się każdy zawodnik z aparycją kija do mopa. Otóż jak chcecie sobie państwo przekładać mózg nad mięśnie to idźcie na uczelnie, a nie do ringu. Tutaj przemawiają mięśnie, a te są po stronie mojego klienta. Jeśli rywale mojego klienta to pociągi na drodze Rybacka, to jest to bardziej Nocny Pociąg z Mięsem, które mój klient zje razem ze stalą z tego pociągu

Ryback: (Bez mikrofonu) Ej Paul, ale ja sobie zęby połamie

Heyman: Skip, to była przenośnia. Tak czy siak, już 13 mają podczas gali o Króla Ringu dojdzie do czystki, gdyż potężna niesamowita siła zmiażdży Bainesa. A co do Bainesa, to jest to również ciekawy przypadek - przypadek psychiczny. Tego typu zawodników powinno się zamykać w zakładach dla obłąkanych, ewentualnie powinien go zbadać jakiś egzorcysta, bo to co ten człowiek wygaduje wykracza poza ramy bezpieczeństwa. Nie wiemy co jego poprzedni rywal zrobił z jego mózgu, ale nie było to nic porządnego. To co mówi Baines jest tak niedorzeczne, że można się zastanawiać czy ma na pewno wszystkie badania lekarskie...

W tym momencie widzimy ręke Rybacka proszącą o mikrofon Heymana.

Ryback: Przecież ten zasrany Baines to jest jedna z niewielu osób w rosterze, której nie dałbym się namówić na wspólny lunch. Wyobraźcie sobie taką sytuację - po jednej stronie stołu siedzę ja, po drugiej on czyli gorsza wersja Emily Rose, kucharz przynosi kulturalnie jakiegoś mamuta do zjedzenia, a ten zamiast nakładać smakołyk zaczyna mówić o tym, że Kryszna siedzi w jego głowie i kazała mu objawić prawdę! Ludzie, przecież Baines ma beret bardziej zryty niż mój ogórek przez krety. Ja nie wiem kto badał tego typa, że dał mu zgodę na występy, ale stawiam na Dr Oetkaera. Tylko, że Mike - nawet on nie da Ci przepisu na sukces w tej walce. Twoje odrealnienie to wada, a nie zaleta. Tutaj Ci odrealnieni odpadają w przedbiegach, jeden już chciał być Undertakerem, a zostanie wysrany przez Jose Lopeza, z którym spotkam się zaraz po tym jak skopie Ci to Twoje odrealnione, głupie, wyimaginowane dupsko. Przykro mi Baines, ja będę tym, który przywróci Ci porządek w głowie, a lekarstwo, które Ci zapiszę to 'Meat Hock Clothesline'! Pora teraz na Twojego partnera. Długo się nie zastanawiałem. Przydzielam Ci kogoś bardziej realnego, ale równie słabego i przegranego....Gregory Kowalczyk!

BAINES!Dzisiejszy rywal Colda zaraz pojawi się na hali! Na arenie robi się nieco ciemniej, a oświetlona jest tylko rampa i wejście do ringu. Po chwili, gdy theme się uspokaja, na rampie pojawia się sam zainteresowany ubrany w swój t-shirt oraz krótkie spodenki. Stoi on na rampie i tupie nogą do czasu aż jego theme ucisza się.

Mike Baines: Blababla! I co Wy na to? To był król? Czy król ze swoim błaznem? Tylko kto jest tutaj błaznem? Heyman czy Ryback? Po tej Godzilli wydaje mi się, że to jednak łysy nadaje się bardziej na króla. Może ktoś by się go bał, patrząc na jego posturę. Może by go szanowali, ze względu na ilość mięsa na ramionach. Ale czy o taki szacunek chodzi? O to chodzi normalnym ludziom? Ludziom, którzy myślą, że panują nad sobą? Powiem Wam coś. Próbujecie zrobić ze mnie szaleńca. Próbujecie zrobić ze mnie obłąkanego kolesia. I to według Was jest "normalne"? Powiem Wam co będzie "normalne". Wszystko. Wszystko będzie normalnie, kiedy zdobędę koronę i stworzę tu swoje królestwo, którego nikt nie będzie w stanie podbić. Wiecie dlaczego? Bo będzie tu..<wskazuje na swoją głowę>..stworzę imperium, którego nikt nie będzie w stanie przejąć. Jak raz do niego wejdziesz, już z niego nie wyjdziesz. Nie wyjdziecie z tego labiryntu. Będziecie błądzili i chodzili za światłem, jak wszyscy od tysięcy lat. Każdy kroczy za jasnością. Bo boicie się ciemności. Ale nikt z Was nie ma wewnętrznej siły, żeby być drogowskazem dla innych. Wy wszyscy wolicie stać w cieniu latarni, która oświetli drogę ku przyszłości. I to jesteście Wy, szarzy ludzie, żerujący na sukcesie innych. Twierdzicie, że jest inaczej? To dlaczego siedzicie wokół nas, a drugie tyle ogląda przed telewizorami zapychając swoje usta popcornem? Bo się boicie. Ty też się boisz Ryback, widzę to. Starasz się nie patrzeć w blask, który Cię oślepia, choć wiesz, że jeszcze takiego nie widziałeś. To ja. I jaki jest Wasz jedyny argument? Chory? Obłąkany? Szalony? Nie, wizjoner. Ryback, myślisz o dzisiejszej walce, a ja myślę o tym co zrobię, jak pokonam Cię w niedziele. Twoja krótkowzroczność nie ulegnie poprawie, nawet gdy założysz okulary znane jako Paul Heyman..a teraz rozluźnijmy trochę atmosferę.

Mikey kieruje się do ringu..skokami! Skaczę imitując skoki zająca i w taki sposób chce dostać się do ringu! Fani wybuchają śmiechem, ale nie dwójka w ringu, którzy są bardziej poważni. Mike dotarł już do krawędzi ringu, na która również wskakuje i staje przed obliczem Rybacka i Heymana!

Mike Baines: Spróbujcie kiedyś, naprawdę. Szczególnie Ty Paul. Z tym Twoim kucykiem, wyglądałbyś jak rasowy szarak! Ten ogonek latałby jak oszalały! <śmiech> Rozumiesz? OSZAŁAŁY! Taki jak ja! Prawda? Czy bredzę? Bredzę? Tak? No to może zanim przedstawię Twojego dzisiejszego partnera, powiem coś jeszcze. I to jest dobra wiadomość dla Waszej dwójki! Wyobraźcie sobie, że znajdę dla Was miejsce na moim dworze! Królewskim, podkreślam, KRÓLEWSKIM! Ryback! Będziesz stajennym. Silny, za dużo nie myśli, choć nie! Nie, bo jeszcze wpierdolisz mi te konie, a te ogiery są przecież warte fortunę. No to może..razem z Paulem zostalibyście ogrodnikami! Genialny pomysł, nieprawdaż? To uda się Wam najlepiej, biorąc pod uwagę fakt, jak poradziliście sobie z Paddy'm Jacksonem! I nadal ja jestem szalony? Będziecie strzyc moje żywopłoty i kosić trawę oraz pielęgnować moje kwiaty. A to wszystko dla mnie. Król Mikey I. Czy to nie brzmi fenomenalnie? Brzmi, wiem. Nie musicie mówić.

Mike robi dwa kroki w tył i trzy w prawo, a następnie jeden do przodu.

Mike Baines: Czy to miało sens? Nie! Po prostu nogi mi zdrętwiały. Gdybyście zobaczyli swoje twarze. Patrzyliście na to co robię, jakbyście zobaczyli Boga. W sumie, może go właśnie widzicie. Ale tak jak mówiłem, mam wybrać partnera dla Ciebie, czyli mojego rywala. Ty poszedłeś po łatwiźnie. Gregory Kowalczyk. Jakiś tubylec? Czy został wygnany z Jersey za obronę jakiegoś pomnika? Mniejsza z tym, gdy stanie u mojego boku, stanie się zupełnie kimś innym. Stanie się MOIM żołnierzem. Będzie pierwszym wojownikiem armii Króla Mikey'a I. A kto stanie u Twojego boku? Też poszedłem po łatwiźnie. Ryback, zdecydowałem, że Twoim partnerem będzie Twój..i tu nie byłem pewien. Brat czy ojciec? A może wujek? Wujek Bill? Na pewno podobieństwo jest niezaprzeczalne. Panie i Panowie, chłopcy i dziewczęta! Przyzywam do ringu Goldberga!

Fani wpadają w zachwyt połączony ze śmiechem, a na rampie pojawia się Goldberg, a chwilę po nim, Kowalczyk i można zaczynać dzisiejsze starcie!

Tag Team Match
Ryback & Goldberg vs Mike Baines & Gregory Kowalczyk



Końcówka walki, poza ringiem mamy Rybacka, a z drugiej strony Bainesa, tymczasem w ringu podwójnym Clotheslinem zderzyły się dwa pociągi - Gregory Kowalczyk i Bill Goldberg! Obaj zawodnicy wypadli z ringu, tymczasem na ring wszedł Ryback oraz Mike Baines, którzy stanęli na środku i zaczęli się w siebie wpatrywać! Publiczność wyraźnie rozgrzana dostała przedsmak PPV, ale gdy wydawało się, że panowie ruszą na siebie - Baines został zmieciony z powierzchni ziemi potężnym Clotheslinem od Goldberga! Bill szalał z radości, ale po chwili to Kowalczyk urwał głowę Clotheslinem właśnie jemu. Gregory był bardzo pewny siebie, ale nie zauważył Rybacka, który czaił się za jego plecami, i gdy Gregory się odwrócił otrzymał Meat Hock Clothesline! Do tego mamy Shell Shocked! Poza ringiem Baines wykonał Goldbergowi Insanity, jednak nie zdołał już wrócić do ringu, gdzie sędzia doliczył Kowalczyka do 3! Ryback & Goldberg wygrali to starcie!

Po walce Ryback dość szybko udał się wraz z Paulem Heymanem na zaplecze, pokazując Bainesowi, że już niedługo to jego czeka porażka. Czy tak się stanie? Przekonamy się na PPV!

Na arenie rozlega się theme song Jose Lopeza! Lopezzo wraz z pasem mistrzowskim na ramieniu pojawia się na rampie ku uciesze publiczności. PHW Heavyweight Champion z uśmiechem na ustach po drodze do ringu przybija piątki z fanami. Przed wejściem do kwadratowego pierścienia bierze mikrofon.

Jose Lopez: To już dwudziesta odsłona Evolve. Ostatnia przed czwartą galą PPV. Wiele przez ten czas się wydarzyło. Z osoby, która na PHW narzekała i wiele oczekiwała. Stałem się osobą, która Pure Hardcore Wrestling zmieniła i teraz to od niej wiele się oczekuje. No i w sumie przez to, jaki się stałem, czasami się na mnie narzeka. Nie każdy rozumie, że ludzie z czasem dojrzewają. Jednak jedna rzecz nigdy się nie zmieni, a mianowicie wałkowanie tych samych farmazonów przez Żniwiarza. Mijają dni, tygodnie, miesiące a my nadal słyszymy, że tym razem ból, mrok i inne bzdury już naprawdę nadejdą. Mamy być świadkami kolejnej przemiany, super! Salvatore wprowadza do PHW rzeczy rodem wyjęte ze świata pokemon. Najpierw wprowadził postać z horroru, teraz elementy z bajki. Szkoda, że cała jego egzystencja to jeden wielki dramat… To, że światło można zgasić, wie każdy, ale gaszenie ciemności? Ja odkryłem taką możliwość kilka tygodni temu. Od tamtego czasu notorycznie gaszę ‘’ciemność’’ czyli Reapera niczym zwykłego peta i nie potrzebuje do tego klatki piersiowej brata Dana Dowsona. Chciałbym, by ten pionek w końcu stanął ze mną twarzą w twarz jak prawdziwy mężczyzna. Jednak tak się nie stanie, jest on zwykłym pieskiem na łańcuchu wraz z kagańcem na pysku. Tama… Samara go nie puści. Czy to oznacza, że jest groźny? Czy gdy założymy kaganiec Yorkowi i będziemy trzymać go z całych sił na smyczy, udając, że to trudne, to ten piesek będzie groźny? Czy gdy zaczniemy gadać, że jest to najstraszniejsze stworzenie na świecie i może załatwić każdego, to będzie prawda? To jest doskonały opis tego, co robi Samara wraz ze Żniwiarzem. Mam nadzieje, że Reapy pojawi się w ringu podczas gali PPV. To już nie jest tak, że sprowadzę go na ziemie. Ja sprawię, że on pod tą ziemię będzie chciał się zapaść. Można rzec: klamka zapadła albo że kości zostały rzucone... i to nie moje w ringu! Także Reapcio aport!

Nagle spod ringu zaczyna wydobywać się gęsty dym,a halę spowija ciemność, na titaronie wyświetla się obraz na którym widzimy Reapera trzymającego głowę Lopeza! Po chwili z głośników wydobywa się głos Salvatore!

Reaper: <słyszymy demoniczny śmiech> Rozbawiłeś mnie Jose, nie wiem jak głupi jesteś, że nie potrafisz uwierzyć w to, że ciemność naprawdę nadejdzie, a Twoje panowie upadnie zanim na dobre się rozpocznie. Już za kilka dni spotkamy się w ringu, gdzie nie będziesz mógł wygłaszać swoich metafor, anegdot, podlizywać się publice. Na PPV będą liczyć się tylko pięści, a dokładniej moje pięści miażdżące Twoje marne oblicze. Masz rację kości zostały rzucone i to już dawno, jednak dopiero dzisiaj jesteś w stanie otwarcie powiedzieć, że chcesz mnie w ringu. Wychodzi na to, że wcześniej nie miałeś na to odwagi, zakpiłeś ze mnie i z mojej mentorki, ale wiedz że razem z Sami możemy więcej niż Ci się wydaje. Osobą, która próbuje zakrzywiać obraz rzeczywistości jesteś Ty Jose, masz chore przekonania o tym, że zmieniasz PHW, a tak naprawdę podlizujesz się tylko tym szydzącym z Ciebie za plecami tępakami. Ty tak na poważnie w nich wierzysz? Wybacz, ale prawie nie mogę powstrzymać się od śmiechu. Ciekawe gdzie będą oni, gdy moje ogromne łapska zaczną Cię dusić. Czy wtedy któryś się za Tobą wstawi? Oczywiście, że nie, a gdy któryś spróbuje zostanie wciągnięty do koszmaru, którego przeżywanie już się rozpoczęło. Możesz mówić różne rzeczy, ale w Twojej głowie zagościł już strach, podczas rywalizacji z Kennethem nie bałeś się walki, tutaj wyraźnie przed nią uciekałeś, dopiero ostatnio chciałeś pokazać się swojemu szefowi, żałosne. Zresztą tak samo jak Ty i to Twoje panowanie, czas aby mroczny Pan zstąpił do ringu i pokazał gdzie znajduje się miejsce takich jak Ty. Masz rację czas aby pojawiły się łańcuchy, stal które opęta Twą marną duszę i podda ją niewyobrażalnym torturom. Sami już czeka kiedy będzie mogła zająć się powolnym wyniszczaniem Twojej psychiki, która powoli upada. Lopez strzeż się ciemności bo nie wiesz skąd i kiedy nastąpi nokautujące uderzenie pozbawiające Cię światła, oraz Twojego tytułu.

Obraz gaśnie, a Jose pozostaje sam w ringu, widocznie zaciekawiony tym co właśnie powiedział Reaper.

Widzimy ujęcie na drewniane, poniszczone i spróchniałe drzwi. Dookoła brudne ściany, są do nich przybite świeczki na uchwytach które rzucają lekką poświatę dokoła wejścia.Przed kamerą po raz kolejny pojawia się postać w długiej czarnej pelerynie i kapturze na głowię. Dosyć gwałtownie wchodzi do pokoju aż drzwi wypadają z górnych zawiasów.. postać wchodzi do dosyć dobrze oświetlonego pomieszczenia pełnego drewnianych beczek. Tajemniczy osobnik podchodzi do jednej z nich i kopnięciem przewraca ją. Cała zawartość beczki wysypuje się na podłogę prosto pod nogi nieznajomego. Nieznana postać przykuca przy czarnym proszku który pokrył całą podłogę, będąc cały czas tyłem do kamery i ukrywając swoją tożsamość. Bierze w garść troszkę proszku do ręki i przesypuje go między palcami.

???: Kiedyś do obalania władz używało się prochu i ognia, wysadzona ich siedziby, by ich ciała pokrywał ogień i zasypywał gruz. Taka ideologia płynie w moich żyłach. Obalasz, niszczysz, a potem stawiasz nowe, lepsze, SPRAWIEDLIWSZE i słuszniejsze. Czas zrównać P-H-W z ziemią. Ja jestem prochem, ogniem jest moje doświadczenie..a gruzem będzie cała ta federacja, każda jednostka która uważa się tutaj za silną. Czas by ktoś z odpowiednim stażem zbudował te federację.

Postać się prostuje, ściąga ze ściany pochodnię która daje światło w pomieszczeniu i wsadza ją do wiadra z wodą. Zapada ciemność.

Chris Jericho's Open Challange
Chris Jericho vs Wes Wallace



Wróćmy do wydarzeń z ringu. W nim odbywa się walka wieczoru. Rywalem Chrisa Jericho jest Hardcore Champion Wes Wallace. Ten drugi zasypuje swojego leżącego rywala szaleńczymi Stompami. Następnie Wallace podnosi Y2J'a i wykonuje mu T-Bone Suplex! Wes zaczyna krzyczeć coś w stronę Chrisa i uderza go otwartą dłonią w twarz! Chwile później siada na nim i dokłada mu kilka punchy. Następnie Wallace pomaga wstać GM'owi i wykonuje Fallaway Slam! Jest pin 1..2 KICKOUT! Wes jest zirytowany tym faktem, więc częstuje Y2J'a serią uderzeń kolanem prosto w żebra! Jericho krzyczy z bólu, jednak Hardcore Champion nie przestaje. Ostatecznie Lone Rider zapina Texas Cloverleaf! Chris Jericho jest w opałach. Widać, że odczuwa ogromny ból, jednak nie ma zamiaru się poddawać. Po jakimś dłuższym czasie udaje mu się doczołgać do lin. Wallace w końcu puszcza Submission i podnosi swojego oponenta za włosy. Następnie ciska jego twarzą w narożnik i dokłada piękny German Suplex! Chris na deskach, a King of Hardcore zmierza w stronę narożnika. Tam oczekuje, aż jego przeciwnik się podniesie. Gdy Jericho wstaje, Wes palcami imituje strzał z pistoletu, biegnie i wykonuje Bullet! Chwile później podnosi Chrisa i dokłada Angry Chair! Man of Mayhem kładzie stopę na klatce piersiowej rywala i pinuje w ten sposób 1..2.. Wallace podnosi nogę! Uśmiecha się i schyla do General Managera. Następnie zasypuje go szaleńczą serią punchy w twarz! Po chwili podnosi Y2J'a i ponownie mamy Angry Chair! Jest pin 1..2..3! Wes Wallace zwycięża!

Wes zdemolował swojego szefa! Y2J jest chyba nieprzytomny, ale Wes tylko się z tego powodu cieszy! Wychodzi za ring, bierze pierwsze lepsze krzesełko i wchodzi z nim do ringu, a następnie rozkłada obok leżącego Jericho. Jednak Wallace pokazuje, że mu nie wygodnie na tym krześle, wstaje i przestawia je tak, że jedna z "nóg" krzesła stoi idealnie na dłoni Jericho! Wes rozsiada się wygodnie, a Chris jakby nagle ozdrowiał i zaczyna krzyczeć. Wes spogląda na fanów dookoła ringu i pokazuje gestem, że potrzebuje fajki! Nagle na ringu ląduje conajmniej pięć różnych paczek. Mistrz Hardcore podnosi jedną z nich i ku swojej uciesze wyjmuje papierosa i zapalniczkę! WAIT! Wybucha theme Seana Tylera i ten już pędzi do ringu ile ma sił w nogach! Joker w natarciu! Wes gdy tylko go zauważył złożył krzesło i czeka z nim w środku ringu na swojego rywala. Sean już wślizguje się do ringu, a Wes rusza na niego z krzesłem. UNIK! Wes odwraca się i nadziewa się na genialny High Kick prosto w ucho! Wallace jest chyba lekko ogłuszony i słania się na nogach..CODEBREAKER! NIE! Wes wrzuca Jericho na swoje barki i rzuca nim jak lalką wykonując Pop-Up Powerbomb! Ale zapomniał o Tylerze, który rusza na niego z szarżą! Chairshot! Tyler pada jak rażony piorunem! LOPEZ! Mistrz PHW jest już na rampie i biegnie ile sił w nogach do ringu! Wallace jest w opałach, bo Jose jest świeży jak łosoś norweski w Oslo! Jeden cios, drugi, trzeci! Fani szaleją, a Wes jest w coraz większych opałach! Wallace zdołał odepchnąć rywala..wtem robi się ciemno! Cała arena jest ogarnięta mrokiem! Po chwili światło się zapala, a w środku ringu stoi Reaper! The New Face of Fear! Nagle kieruje swoje spojrzenie w kierunku Lopeza i rusza w jego kierunku! Łapie go w Choke Clutch! Anaconda Slam! Mistrz jak się pojawił, tak go nie ma! Wallace zaczyna się śmiać i podchodzi w kierunku Reapera..i klepie go po ramieniu..TO BYŁ BŁĄD! Reaper wyprowadza piekielny podbródkowy, który powoduje upadek Wallace'a, który następnie wyrolowuje się z ringu i trzyma się za twarz. Reaper patrzy tylko w jego kierunku, ale katem oka zauważa, że Jericho i Tyler zbierają się koło lin! wyślizguje się z ringu, ale Jericho nie zdołał! Choke Clutch! Anaconda Slam za ring! Ależ siła! Jericho chyba prędko nie wróci do ringu, po takim oklepie! Reaper stoi w środku ringu nad Lopezem, tauntuje po czym z narożników wybuchają płomienie! Reaper dumnie stoi w ringu, Wes mocno zdziwiony na rampie, a Joker oparty o stół komentatorski obok ringu. Tylko mistrz PHW, czyli Jose leży u stóp, chyba najbardzije dominującej siły w PHW..

..i takim obrazkiem ostatni przystanek przed mianowaniem Króla PHW dobiega końca!



https://78.media.tumblr.com/92c912a5d795f1884132dbbbcfe35503/tumblr_n8ys14TQjo1rz6f51o1_400.gif
As Mike Baines 12 wins, 1 no-contest and 3 losses
1) PHW King of the Ring Tournament Winner

As Kazuchika Okada 6 wins and 7 losses
1) TV Champion (8.03.18-1.04.18) 3 title defences

As a user
3) Evolve HB
2) Użytkownik Kwietnia
1) Użytkownik Stycznia

Offline

 

#2 07-05-18 20:58:14

Shiro

http://oi67.tinypic.com/6z223l.jpg

16217684
Zarejestrowany: 21-02-16
Posty: 283
Punktów :   16 

Re: #20 Monday Night Evolve

Dwa pierwsze segmenty -> nie muszę chyba komentować bo w większości to moje pisane z innymi

Vatar -> widzę nowy, w sumie gimmick nie lubiący innych krajów się mi przejadł totalnie, ale nie powiem, że można ująć go dość pozytywnie, jak na pierwszy strzał. A nie sora, nacjonalista skreślony... W sumie... Te same odczucia mam. Zobaczę jak się sprawuje z innymi

R-Trup -> hah, może być wielki z tym gimmickiem. Szkoda, że w bablju R-Truth miał gorszą pozycję, ale nie zmienia to faktu, że jak zachowa ten poziom, to może być dość wysoko w karcie. Dajcie mu kogoś do programu, aby miał szansę się bardzije wykazać.

BBB, Gulak -> hah, jego argumenty... Leżę i nie wstaję jak Valdes ;v Nie no, w tej kreacji jest zajebisty, przezajebisty, Carni robi na nim dobrą robotę Chociaż szkoda, że się nieco... marnuje przy tym pasie. Gulak w sumie dobrze wypada po raz kolejny, Raptor przyzwyczaił nas do stałego poziomu, jaki reprezentuje swoimi postaciami. Tutaj akurat.. Kuźwa ten pocisk na mnie był taki nieco... Mocny. Gulak jako TV Champ może zachować nieco poziom dalej.

Steve -> Kolejny nowy? A nie, to manager, manager... W sumie nieco dobrze wypadł w tym momencie, lepiej niż ostatnim razem, o wiele lepiej. Jako nie rzuca takimi przecinkami na lewo i rpawo może być lepiej odebrany. Tak było i w tym wypadku, długo, ale poprawny poziom.

Okada -> Okada ma o tyle dobrze, że może Paddy'ego wypunktować jak chce nie burząc wizerunku face'a. Tak samo było i tym razem, ostry pocisk, zrównanie z błotem, w sumie Jackson ma taki gimmick, zmieniany co chwilę, że łatwo go skontrować.

Tokor -> kuźwa, on to dalej idzie jak przecinak. Bryx robi dobrą robotę, Okada zestawiony z Tokorem by był dobrym programem, tak samo jaki i tutaj to wygląda, jakby Tokor ze standupu wyszedł na ring

Walker -> ciekawe, z kim gadał

Bisping -> kuźwa, facet dobrze kręci. Tak jak i przed tygodniem, tak samo i tutaj idealnie odwzorowany gimmick, wszystko gra jak powinno. Czy trzeba coś dodać do tego? Squash idealny, ten program ma szansę zrobić furorę.

Cold -> mocno heelowo, tak jak się domyślałem, ich program może być pociągnięty do momentu kolejnego PPV, nie narzekałbym. panowie mogą dać dobry popis pracy przy majku, nie będzie można się nudzić.

Heyman, Baines -> ten duet nie zawodzi. Tak było od momentu, gdzie Bryx postanowił przerobić naszego wielkoluda, tak samo jest i teraz. Dopełniają się panowie doskonale. Kuźwa, Ryback i jego real talk od kiedy nie rapsuje ani nie robi za bałwana wskoczył na poziom taki, zę w sumie konkurencji nie ma w upperze, no może jakby był w ME i walczył z LOpezem by miał problem. Ryback vs Lopez to byłby idealny program.

Baines -> długo, długo mówil, ale akurat nie nudziłem się przy tym. Wszystkie słowa idealne przemyślane, skontrował tym razem Rybacka i Paula, ale miał ten plus, że mówił jako drugi więc miał się do czego odnieść. Pomimo tej przewagi jednak byłbym skłonny widzieć Bainesa jako króla PHW, chociaż jest bardzo ciasno tam na górze.

Lopez -> w sumie miał lekko... Tak może się wydawać na start, bo real talkiem gasi Reapera jak chce. Czy tak było tym razem? Nieco słabiej może się wydawać, niż tydzień temu, ale wiadomym jest, że nie może co tydzień wychodzić jak klaun przebrany za coś, czym nie jest. Tutaj było dalej mocno, dobrze podsumował Samarę i Reapera.

Reaper -> coś jest w jego słowach. Wyczuć można taką moc, z jaką wypowiada. Argumenty miał trafione oprócz unikania walki, bo jakby nie patrzeć to Reaper cały czas atakował znienacka. Trochę zabrakło dłuższych konwersacji między nimi przez co ten program nie był taki jak Riddle-Lopez, może to się poprawi kiedy indziej. Reaper ma ciężko o swoją pozycję, jakby nie patrzeć.

??? -> A ten znowu swoje :v Ciekawi mnie, kto to, mam nadzieję, że jego momentum nie padnie za szybko. Teraz jest budowana jego pozycja, ale wiadome, że im więcej takich prom... Tym gorzej paradoksalnie, bo zainteresowanie spadnie.


https://78.media.tumblr.com/f6fbe1924a56cec411554b0a03d6fcdf/tumblr_o55vkfCgnj1rfd7lko1_400.gif

Offline

 

#3 07-05-18 22:57:42

 Bryx03

http://oi66.tinypic.com/2llf6o6.jpg

Zarejestrowany: 11-03-16
Posty: 318
Punktów :   13 

Re: #20 Monday Night Evolve

Gulak & Dowson: Nie mogę tego oceniać jako dwóch osobnych typów, bo obaj pajacowali po swojej stornie. Tak czy siak segment bardzo dobry, Drew wypadł dobrze, a Dowson to już w ogóle pięknie, on mówiący komuś, że olewa walki, to jak ja mówiący komuś, że chla za dużo. Naprawdę fajnie to wypadło


Jericho & Wes & Joker: Chris wypadł fajnie, miał rację, bo to czysty real talk, aczkolwiek nie do końca sprawdzający się w wrestlingu.  Wes wyszedł i tradycyjnie utrzymał niesamowity poziom, który ten gość non stop odpierdala w każdym segmencie, no nie da się wytrzymać z nim . Ale wchodzi Joker i przejmuje tu wszystko, jak dla mnie to wypadł najlepiej z nich wszystkich. Joker to marka, wszystko tutaj do mnie trafia, kłaniam się nisko


Vatar: Ktoś nowy? Ktoś wie czyj to ziomek? Tak czy siak fajny wywiad i naprawdę dobrze się to czytało, ma potencjał i czekam na więcej. Australia tutaj?


R-Truth: Truth naprawdę dobra postać, fajnie się stało, że on tam jest, w tym gimmicku to typ ma potencjał nawet na ME i ja nie żartuję w tym momencie

Dallas & Gulak: Bo bardzo fajnie wypadł, przedstawił tutaj siebie jako mistrza TV, oraz pas jako prestiżowy. Nie wiem czy to prawda, znaczy wiem, że nieprawda, natomiast sam Dallas robi swoje. Wchodzi Drew i to jest świetny speech od początku do końca. To co tutaj zrobił było świetne. Zgadzam się z Carnim - zadanie nie należało do trudnych, natomiast oczywiście czasami z najłatwiejszej sytuacji najtrudniej wyjść. Gulak sobie poradził

Gathard, Okada: 'Nadszedła' No nie ukurwie XDD. Czegoś takiego dawno nie widziałem. Świat Według Kiepskich normalnie - Nadejszła Wiekopomna chwiła. Szkoda, że ta chwila to kiepściutki i mało trafiony speech Gathatda, który to speech ma tylko jedną wadę - nie ma zalet. Wchodzi Kazegunda i daje najlepszy speech odkąd jest w tej federacji - propsy, bardzo ładnie podsumował szczególnie Paddy'ego, bo Tokor był za nim więc trudno mu było podsumować Tokora.

Walker & ???: Ralfa wykluczam, chociaż chciałbym jego powrotu, ale Raptor ma inną zabawkę. Może Hallvard? Tylko, że Majkelsa nie ma tutaj nawet jako NPC, po prostu nie wchodzi więc trudno cokolwiek stwierdzić.


Bisping & Cold: Nooo proszę. Ten feud to idzie łeb w łeb, Cold i Bisping tydzień w tydzień coraz bardziej utwierdzają mnie w przekonaniu, że to będzie naprawdę dobry konflikt, który przerodzi się w równie dobrą walkę


Bisping: No swojego Rybacka i Heymana oceniać nie będę, ale Baines wypadł tutaj świetnie. Szkoda, że ten feud nie miał prawa się dłuzej rozkręcić, no ale wiadomo - KOTR ma taki, a nie inny przebieg, i nic tego nie zmieni.

Lopez & Reaper: Trochę ten feud chyba całościowo zawiódł, na pewno nie był na takim poziomie jak ten z Riddlem, natomiast fakt jest taki, że tutaj było już najbardziej wyrównanie. Nadal uważam, że Jose był trochę lepszy, ale Repaer już tutaj się postarał i dał ciekawszy segment oraz ciekawszą scenerię.


???:  Kurwa następny Rusek pewnie XD


Podsumowując: Bardzo dobrze to wyglądało, i to tuż przed PPV. Zobaczymy się na samej gali!

Ostatnio edytowany przez Bryx03 (09-05-18 00:05:39)


http://www.glol.pl/pictures/87/picture_8713.gif

Bilans walk:

Ryback: 24/0/13

HARDCORE CHAMPION(1x) - 63 days

:
Gregory Kowalczyk 2/0/6

Domagoj Tokor 3/0/1

Offline

 

#4 07-05-18 23:33:04

Carnival

http://oi64.tinypic.com/105uwle.jpg

54657771
Zarejestrowany: 26-05-16
Posty: 608
Punktów :   24 

Re: #20 Monday Night Evolve

Dan Dowson i Drew Gulak - No nie wiem co o tym myśleć. Nie porwało mnie to jakoś. Rozmowa jak rozmowa, nie wiem, co ona miała na celu tak naprawdę. Dowson trenuje, jak nie ma walki, Gulak myśli, że Dan walkę ma. Trochę lekceważenia Bo Dallasa i tyle pamiętam z tego segmentu. Dosyć długa konwersacja, ale niestety nic ciekawego nie zostało w niej zawarte. Wolałem ich poprzednie segmenty. Dowson na koniec zapowiedział swoją przemianę i to może jest jedyna interesująca rzecz w tym. Może przez chujowy nastrój tak surowo to oceniam. Ewentualnie za dużo oczekuje od zwykłej rozmowy.

Chris Jericho, Wes Wallace i Sean Tyler - Zaczynamy od Chrisa. Trochę ostrzejsza wypowiedź niż jego poprzednie. Dobrze że nawiązał do Wallace'a i Reapera. Tylko o Reapym pogadał, ale konsekwencji nie wyciągnął. Wypowiedź ogólnie poprawna. Nie oczekuje od GM'a nie wiadomo czego. Następny jest Wallace. Porównanie do formy Jericho ma sens, więc na plus. Dobrze wygarnia Y2J'owi wszystko o tym pasie Hardcore. Ciągle w tej kwestii ma dużo racji. ''Nie wszystko spowodowałem ja, jednak wszystkiego byłem częścią.'' To mi się podobało. Wytknięcie Jericho, że nic nie zrobił Tylerowi też mądre. Wiedziałem, że on jakoś to wykorzysta. Potem o tych decyzjach też bardzo fajnie powiedział. Można się w to wczuć. Ogólnie bardzo spoko speech dał Wallace. Podobało mi się to. Użył odpowiednich argumentów. Na koniec wjeżdza gościu od przypalonej klatki piersiowej. Myślałem, że porównanie do bajeczki nie pasuje, jednak jak tak dłużej o tym pomyślałem, to jednak ma to jakiś sens. To o chłopczyku z makijażem całkiem nieźle odbił. Zaciśnięcie dłoni też było fajne. Ogólnie to wszystko brzmi jak zapowiedź przedłużenia tego story. Jakby nie patrzeć kilka Evolve zmarnowali na normalne wcielenie Tylera. Całkiem nieźle Sean tutaj wypadł. Mimo to po raz kolejny bardziej podobała mi się kwestia Wallace'a. Ogólnie budowa segmentu dziwna. Wallace chętny do walki z Jericho, wbija Sean Tyler i kompletnie olewają tę kwestię xd.

Vatar Vave - Pierwsza odpowiedź na pytanie była taka strasznie typowa. Potem się rozkręcił i w środku tego wywiadu nawet mnie zaciekawił. Końcówka również taka typowa. Było sporo przechwałek. Ogólnie widzę tutaj potencjał, bo sam styl pisania jest fajny. Postać jest jakaś i zobaczymy, jak sobie poradzi. Malutki plusik mogę tutaj postawić i to tyle.

R-Truth - Dosyć dziwny segment. W sensie nie jest zły, ale taki popieprzony trochę. Na pewno taki był zamiar, więc się udało. Nic ciekawego nie powiedział o swoim przeciwniku. Najwidoczniej jego rywal po prostu nie jest ciekawy. Ten Jimmy sporo daje R-Truthowi. Sprawdziłem gimmick w karcie postaci. No wczucie jest na pewno. Całkiem spoko ten segment. Potem wygrał sobie walkę. To było pewne. W opisie dowiedzieliśmy się, że Nicolas został spuszczony w klopie. Czyli moje przypuszczenia się potwierdziły!

Drew Gulak -
Miał łatwe zadanie. Bo o Dallasie można powiedzieć wiele. Jednak mimo że to łatwe zadanie, znam takich, co sobie z tym nie radzili. Gulak sobie poradził zajebiście moim zdaniem. Bardzo mi się to podobało, jak on tu podsumował Triple B. Już początek był mocny. To o dorównaniu bratu i ojcu dobre. Tekst z The Reaperem również. Dana Bo-wsona mieliśmy w sumie tydzień temu. xd Ogólnie naprawdę dobra robota. Takim speechem zasłużył na ten pas TV. Serio pokazał się tu z super strony.

Steve Gathard(XD), Kazuchika Okada i Mark - Treneiro Jacksona będzie gadał za niego. Zobaczymy, co tam nasmarował ciekawego. Zarzucanie Okadzie braku agresji jest już strasznie przeruchane. ''Niedorozwiniętego wrestlersko żółtka'' Nie... Zdecydowanie nie... To było słabe. ''Mój klient zrozumiał, że nie warto tracić czas na małe rzeczy, po to być osiągać wielkie sukcesy.'' To nawiązanie do słów Kazuczki zapewne. Ni chuja tego nie rozumiem, zostało to jakoś dziwnie skonstruowane. Z tym Owensem ma rację akurat. Tutaj w końcu trafił. Mimo wszystko ta kwestia Steve'a była lepsza niż jego poprzednia, gdy gadał o Bo Dallasie. Jakiś postęp na pewno jest. Potem wbija Rainmaker. To o odwadze i głupocie mi się spodobało. Potem jak powiedział o tych oklepach, to zajechało hipokryzją. Przecież Okada ostatnio też ciągle wpierdziele dostaje. Ze składaniem zdań akurat trafił. xd ''przez usta Twojego Jezusa na własność'' XD Dobre, podoba mi się. xD Podsumował Paddy'ego. Ogólnie brawa dla Jacksona, bo obudził złość w Okadzie. Ostatni jest Mark i fajnie porównał flagę Japonii. Ogołnie dał przyzwoite promo. Widać tu Bryxowy styl pisania. Szczerze liczyłem na troszke więcej w jego wykonaniu. Na początku bałem się, że mało jego gimmicku będzie. Jednak w końcu powiedział o tej schematyczności. Walkę wygrał, tak jak większość się spodziewała.

Johny Walker - Ciężko to ocenić jakoś. Ciekawi mnie z kim on gadał. Obaj znają Dowsona, więc pasuje mi tu Kenneth Riddle. xd Interesująca jest ta sytuacja.

Michael Bisping i Chris Cold - Pierwsze o czym napiszę, to sam pomysł, który mi się podoba. Zapowiedź tego, co się bedzie działo jest spoko. Ta końcówka tak bardzo prawdziwa. Janusz. Rozkmina z Anią fajna. xD Dobrze dobrano nazwisko. Nie no piękny trening. xD Nic tylko dziękować za takie coś. Fajnie to wszystko zostało rozwiązane. Mi się podobało. Potem wbija Cold. Trochę dziwne, bo o ile się nie mylę, to ostatnio ciągle Bisping był pierwszy w ich segmentach. Początek Colda moim zdaniem nietrafiony. Bo przecież na Paradise Lost Bisping czysto go poskładał. Wydaje mi się, że to promo jakieś takie zbyt zwykłe jest. Nie było to tak dobre jak ostatnio. Dopiero pod koniec czuć jakaś agresje. Zmierzą się na PPV i git. Naprawdę ciekawy feud wykręcili, więc zasłużyli.

Paul Heyman, Wrestler odpływający po armbarze i Mike Baines - O jezu ile czytania będzie. A to i tak jest o wiele krótsze od mojego segmentu z Riddlem. Nawet nie potrafie sobie wyobrazić co inni czuli, widząc taką ściane tekstu, skoro ja przy ponad dwa razy krótszej wymiękam. xD Heyman robi ładny wjazd. Fajna parodia Bainesa. Dobrze też podsumował Tokora. Niezałapanie przenośni przez Rybacka śmieszne. xD Paul swoje zrobił i jego kwestie były naprawdę spoko. Potem wjeżdża Ryback i początek nawet niezły. Dr. Oetker to jest taki suchar, że ja pierdziele. No ale uśmiechnąłem się. Szanuje za to, co powiedział o Lopezie! Ryback również trzymał poziom. Po feudzie z Paddym naprawdę się rozkręcił. Potem wbija Mikey. Podobają mi się nawiązania do słowa ''król''. Jakby nie patrzeć bedą walczyć o miano króla właśnie. ''Każdy kroczy za jasnością'' A Reaper? xD To o latarni fajnie przemyślane. Końcówka tej pierwszej części w punkt. Jego przechadzka do ringu musiałaby pięknie wyglądać. Szanuje za taki pomysł. Paul chyba już nie ma takiego fajnego kucyka. Podoba mi się to jego popieprzone gadanie o królestwie. Początek trzeciej kwestii też dobry. Baines ma ciekawe pomysły. Obaj dali radę w tym segmencie. To było takie zderzenie dwóch światów. Bardzo mi się to podobało. Goldberga można było się spodziewać. Kowalczyka już mniej. Baines na takiej porażce nie stracił ani trochę.

The Reaper - Początek nawet okej. Z tym że dopiero dzisiaj Lopez jest w stanie powiedzieć, że chce Reapera w ringu, to bzdura. Przecież ciągle zapraszał go do kwadratowego pierścienia. A na poprzednim Evolve sam powiedział, że na PPV zawalczą. Nie trafił tu kompletnie. To o fanach nawet spoko. I znowu gadanie, że Lopez się bał. No przecież patrząc na przebieg, to się w ogóle kupy nie trzyma. xD Ja nie wiem, Reapy tak specjalnie kłamie, czy jak? Takie to typowe było. Pogadał trochę, co on Lopezowi nie zrobi. Sporo tu kłamstw było. Jakoś tak mieszane odczucia mam co do tego.

Znaki zapytania - Nadchodzi kolejny, który będzie zmieniać PHW. Ciężko mi to jakoś sensownie ocenić, skoro nie znam postaci ani nic. Nie mam też pomysłu, kto to jest. Skoro takie wysokie miejsce na gali dostał, to znaczy, że spore nadzieje są w nim pokładane.

Chris Jericho vs Wes Wallace - No Y2J dostał spory wpierdol. Ja to pisałem, także nie będę oceniać. Wydarzenia po walce to dalsze robienie skurwiela z Wallace'a. Działo się sporo. Na tym wszystkim najlepiej wyszedł The Reaper. No i tak powinno być. W końcu wpierdolił Lopezowi. Co tu więcej pisać. Ciekawe zakończenie gali.


Jose Lopez:
1x PHW Heavyweight Champion
2x Polish Champion
22/0/6

https://zapodaj.net/images/25e5f7c25a279.png

Bo Dallas
2x Television Champion
5/0/10

Offline

 

#5 08-05-18 00:15:17

Panter

http://oi66.tinypic.com/2llf6o6.jpg

Zarejestrowany: 05-01-18
Posty: 128
Punktów :   15 

Re: #20 Monday Night Evolve

Dosyć długa ta rozmowa, ale na temat długości to jestem ostatnią osobą, która ma prawo się wypowiadać xD. Oczywiście długość dialogu nie jest żadnym błędem, tym bardziej, że zostało on odpowiednio poprowadzony i był naprawdę ciekawy. Sam Gulak, jak i Dowson wypadli jak najbardziej przyzwoicie, nie mam się do czego przyczepić, podobała mi się argumentacja obu panów w swoich kwestiach. Ciekawi mnie, co dalej będzie z Danem, bo nie ma co ukrywać, ale to wszystko do czegoś nas musi zaprowadzić.

Segment mój, whipa i Dana, dlatego jakoś ciężko mi tutaj coś ocenić, mam nadzieję, że będzie się podobał. Moim zdaniem zarówno Chris, jak i Tyler wypadli tak jak powinni, Wesa oczywiście nie będę komentował.

Przyjemny ten wywiad, jeśli się nie mylę, to debiut Vatara za mikrofonem i wypadł jak najbardziej poprawnie. Potencjał jest i nic, tylko życzyć powodzenia w dalszej karierze tutaj.

Nieźle wyszedł ten seg Trutha, na pewno pomysłowo, co na plus. Tylko były te błędy, jak brak wielkich liter, przecinków itp, a jednak staram się na to nie przymykać oka. "R-Truth wydaje się gotowy większych wyzwań, a McDanniel gotowy do podpisania wypowiedzenia." Mocne xD.

"mistrzostwo TV jest tym najważniejszym oraz najbardziej prestiżowym" Oj Carni, grabisz sobie "kradnąc moje" kwestie Ogólnie cała argumentacja wyszło tutaj naprawdę kozacko i mówiąc szczerze, da radę to nawet kupić xD. Gulak pięknie pojechał w tym pierwszym zdaniu. Ogólnie strasznie mi się podobała ta wypowiedź, od deski do deski czytało się to z wielką przyjemnością i nie będę się tu rozwodził, nie ma się czego czepiać. Super robota.

"Nadszedła" matko boska. "Mój klient zrozumiał, że nie warto tracić czas na małe rzeczy, po to być osiągać wielkie sukcesy." To jednak Paddy wziął sobie rady do serca. Dobra, sory Khali, taki pstryczek ode mnie. Ostatnio było okey, ale tu znowu się to powtarza. Zacznij czytać porządnie komenty i stosuj się do nich, bo ile może być tych samych błędów jak pierwsze słowo z tej oceny, braki przecinków, literówki. Zacznij to sprawdzać w końcu jak należy przed wysłaniem, to ja zaczną komentować. Na razie to dalej jest niestety jak w powiedzeniu "mów do słupa, a słup dupa". Okada ładnie poleciał, więcej złości niż zwykle, ale kupuję to. Ogólnie ładnymi tekstami pojechał Paddy'ego, a zwłaszcza to ze zdaniami złożonymi xD. Nie ma sensu reszty wymieniać, wypowiedź na porządnym poziomie. "flaga wygląda jak prześcieradło dziewczyny w czasie okresu" Bryx xDDD. Tokor wygrał ten segment, naprawdę świetna robota. Można było się zaśmiać, treść była, w sumie... czego tu nie było? Na pewno żadnych błędów. Bryx coraz bardziej mi imponujesz, jestem pod ogromnym wrażeniem.

Znowu pojawia się postać z zeszłego tygodnia, tym razem rozmowa z Walkerem. Dalej nie mam pojęcia, kto to może być. Czekam na rozwój.

Bardzo pomysłowy ten program Bispinga i co by nie mówić, całkiem fajnie to wyszło. Ładnie wyjaśnił Januszka,a ta ostatnia wypowiedź dodała kolorytu całej sytuacji. Podobało mi się. No Cold w miarę, nie było źle, ale znowu czegoś mi tutaj brakowało w tym speechu, bywało lepiej. Ich ostatnie starcie nie jest żadnym zaskoczeniem, musiało się po prostu odbyć. A może nie będzie to jednak ostatnie starcie?

Paul jak zawsze, bardzo fajnie. Elegancko powyjaśniał Bainesa, czego chcieć więcej. Ogólnie całość bardzo dobrze przedstawiona, zabieg z Rybackiem bez mikrofonu też na plus, niby nic, ale coś dało to temu segmentowi. A co do Rybacka - genialne z tym Oetkerem xD .Ryback ogólnie utrzymał swój poziom, również mocno mi się to podobało, w sumie jak zawsze, dobra robota. Nie powiem, ciekawy wybór na rywala. Baines na podobnym poziomie. Pochłonęła mnie w sumie ta wypowiedź dosyć mocno i dlatego nie będę komentował tego na bieżąco, co tam zostało zawarte. Wszystkie detale dopracowane, treść jak najbardziej odpowiednia, sposób wypowiedzi super, a wybór rywala... Popłakałbym się chyba ze śmiechu, gdybym siedział na arenie, patrząc na to, jaką renomę ma tutaj Goldberg xD.

"notorycznie gaszę ‘’ciemność’’ czyli Reapera niczym zwykłego peta i nie potrzebuje do tego klatki piersiowej brata Dana Dowsona" Bardzo podobało mi się to zdanie. Ogólnie przyjemny speech, nie tak dobry jak na ostatniej gali, ale nie spadł Jose poniżej pewnego poziomu. Użył odpowiednich argumentów, całość spójna, dobra robota. Reaper wprowadził ciekawy klimat do całego segmentu, a jego speech również mógł się podobać, nie mam się tu do czego przyczepić. Naprawdę ciekawie wypadła ta konfrontacja słowna.

Jedno zdanie utwierdziło mnie jeszcze bardziej w pewności, kim jest ta osoba i jeśli się nie mylę, to już nie mogę cię doczekać na jej pojawienie się.

Ładnie Wes przyterminatorzył. Squash na Jericho, ugasił Tylera i Chrisa ponownie, ładna podbudowa. Ogólnie świetne zakończenie gali, całość naprawdę super rozpisana. Najmocniej rozpisany Reaper, ale patrząc na całą sytuację, było to najbardziej logicznie.

Nie chcę mi się już rozpisywać, wystarczająco dzisiaj popisałem. Dodam tyle - PPV zapowiada się zacnie. No i jeszcze wyróżnię Gulaka, mimo wszystkie największe i najbardziej pozytywne zaskoczenie gali.


https://i.axs.com/2017/07/37119-optimized_5962ab9b5b7e2.jpg

Wes Wallace

8 / 1 / 4

1x Hardcore Championship

Offline

 

#6 08-05-18 00:24:02

 FoTi

http://oi66.tinypic.com/2llf6o6.jpg

Skąd: Nowa Ruda
Zarejestrowany: 06-06-15
Posty: 647
Punktów :   15 
WWW

Re: #20 Monday Night Evolve

ET - To dobry menadżer z tego Gulaka, jak tak załatwia walki Dowsonowi na Evolve W sumie podważanie umiejętności Bo Dallasa tutaj pasuje do tych dwóch. Dan jakoś taki bardziej wylewny się zrobił ostatnimi czasy. Program idzie do przodu i w sumie ciekawe co Dan miał na myśli na końcu.

Jericho, Wallace, Tyler - Y2J spoko na początku. Wyszedł do ludzi i odniósł się do sytuacji, która panuje w federacji. I bardzo dobrze, że to zrobił. Wiadomo, że to nigdy nie będą najlepsze speeche 10/10 bo nikomu nie będzie się chciało poświęcać czasu, aby rzeźbić to tak dobrze. Aktualny poziom jest wystarczający. Co do Wesa to cały czas solidna półka. Słusznie zwraca uwagę na to, że Tyler też powinien dostać jakąś karę. Nazwanie go Conchitą xD Ogólnie Wallace w ostatnich tygodniach pokazuje się jako gość naprawdę twardy i ma mocną pozycję. Po części zawdzięcza to bookingowi, ale przede wszystkim pracy za mikrofonem. Dobra robota, znowu. Sean wbija i trochę poodbijał tych piłeczek w kierunku Wesa. Zabrakło mi póki co w tym feudzie trochę więcej sztuczek ze strony Jokera, którymi by próbował wejść do głowy Mistrza Hardcore. Dobry kierunek z tym, aby wytknąć Wallace'owi próbę bycia przesadnie elokwentnym. To zawsze jest jakiś ratunek, kiedy rywal idzie w stronę używania trudnych zdań xD

Vatar - Istnieje takie słowo, jak "eksmitacja"? Myślę, że "emigracja" w tym kontekście by było znacznie bardziej trafione. Nie jest to zły wywiad, widywałem gorsze. Pewność siebie jest na swoim miejscu. Teraz sęk w tym, aby zrobić z tego real-talk, a nie bajeczki. Nie jest źle, poza tym błędem z początku. Może coś z tego być, ale poczekam na więcej, aby ocenić jednoznacznie.

R-Truth - Jedno słowo... interpunkcja. " Bo jest tchórzem Jimmy mi opowiadał.." kto tu jest tchórzem i ogólnie wtf? Jedna kropka naprawdę dużo by zmieniła. Takie rzeczy psują odbiór segmentu i to samo wydarzyło się w tym przypadku. Gdyby przymknąć na to oko, to nie było to fatalne. Górnolotne też nie, ale jakoś tam byla próba zbudowania speechu na wyjebaniu Nicolasa do Rosji czy coś xD Proszę, ogarniajcie interpunkcję, na każdym szczeblu karty. "R-Truth wydaje się gotowy większych wyzwań, a McDanniel gotowy do podpisania wypowiedzenia." <3

Triple B, Gulak - Ciekawe podejście do sprawy w wykonaniu Dallasa xD Niby oczywista interpretacja ilości walczących osób i częstotliwości obron, a także pozycji w karcie, ale jak fajnie to wypada w ustach Bo Bardzo dobrze napisany speech. Gulak zaczyna ciekawym tekstem z imionami i umiejętnościami. Fajnie pociągnął temat kolejnych kreacji Dallasa. Kilka zdań zbudowano też w oparciu o bekę z Jacksona. Może i populizm już, ale jeszcze działa. Również niezłe promo. Nie mogę chyba wskazać mojego zwycięzcy w tej konfrontacji. O proszę, Gulak mistrzem TV? Gratki, ciekawe jak to się dalej potoczy.

Gathard - Dobry pseudonim dla Jacksona No i dość długo kazali na siebie czekać, jak około minutę. Była próba zdyskredytowania w jakiś sposób Okady, ale to dość trudne, bo czy można go wyzywać za jego mało agresywny charakter? Wychodzi się wtedy na prymitywa, jeśli robi się to prostacko. "niedorozwiniętego wrestlersko żółtka " - raczej nietrafiony tekst W końcówce tego speechu wkradło się sporo zdań zbudowanych tak, że łamały kayfabe.

Okada - To by było na tyle w kwestii zarzutu, że Kazuchika nie potrafi być trochę bardziej agresywny za mikrofonem. Chociaż to też nie była taka chamska agresja, a i tak wyjaśnił piękne Jacksona i Gatharda. Teksty o zbieraniu oklepu i lustrze na dzień dziecka wypadły bardzo pozytywnie. Uuuu no i w końcówce odpalił się mocniej Okada! Jackson ma jednak moc irytowania nawet takich potulnych ludzi, jak Kazuchika xD

Tokor - Widać tutaj, że Domagoj poszedł w stronę bycia śmiesznym xD No nawet to wyszło, muszę przyznać. "Chryste Panie na gumowym bananie" xDD "będziesz wszystkich wyzywał od Jacksonów...przepraszam, od nieudaczników" też dobre A co najlepsze to fakt, że udało się to jakoś wpasować w gimmick z tym hejtem Tokora na schematyczność. Propsuję, chociaż to nie był najdłuższy speech świata, ale w ramach takiego zamknięcia segmentu wypadł bardzo dobrze.

Walker, ??? - Przez chwilę nie wiedziałem z kim Johnny rozmawia, dopóki nie został wspomniany Dowson. W sumie ciężko kogoś wytypować, bo Walker jest/był GM'em i zna zawodników, a Dan też już walczy od kilku ładnych lat i zna się z wrestlerami. To może być każdy i chociaż dla niektórych jest to Riddle, to ja trzymam się póki co swojego postanowienia

Bisping, Cold - Wyszło z Champion's Lounge to spróbuję zrobić coś Michaelem. Może to mi pozwoli lepiej zbudować jego charakter. Chris wychodzi i w sumie on jest sfrustrowanym facem w tej parze, dobrze wpasowując się w tę rolę. Bardzo trudno jest zdefiniować jasną i ciemną stronę mocy tutaj. Wydaje mi się, że to działa na plus, bo bardzo plastycznie można używać obu postaci w różnych sytuacjach. Cold rzuca wyzwanie, które Bisping przyjmuje. Imo tekst o zabłyśnięciu w Pillow Fighcie nie wyszedł tak, jak powinien. Feudzik jak najbardziej okej, dla nas obu na rozruch.

Ryback, Heyman - Jest tego sporo dla Rybacka i Bainesa, więc podzielę ich sobie na dwa osobne punkty. Całkiem solidnie. Heyman próbuje być tym bardziej elokwentnym, a Ryback gada po swojemu. Chociaż też nie powinno się iść w stronę przedstawiania go jako ćwierćmózga Nooo i odmówienie wspólnego lunchu to jest już z ust Rybacka nie lada obelga, biedny Baines. Rozkmina z Dr. Oetkerem też całkiem niezła. W sumie można było się spodziewać, że Ryback przydzieli Mike'owi jakiegoś dzbana xD

Baines - Jak całkowicie inaczej wypada Baines po Rybacku. On na dobrą sprawę przestał zwracać się do nich po trzech zdaniach, a zaczął mówić gdzieś w przestrzeń xD I w sumie to jest interesujące w tej postaci. Strasznie chaotycznie mówi, co chwilę wraca do tematu, ale stosuje dużo dygresji albo rozbudowanych opisów. Fajnie, że on sam siebie uważa za wizjonera, a nie szaleńca. No i myślę, że jego rozbudowana wizja królestwa z nim jako królem, to dość typowa rzecz dla osoby popierdolonej psychicznie Dobry segment od Mike'a, a wybór partnera dla Rybacka... że też na to nie wpadłem xDD

Lopez - Jose musi tłumaczyć, że się zmienił. W sumie skoro to widać i ludzie o tym mówią, to może i dobrze, że jakoś się do tego odniósł. Sam już nie wiem czy te zarzuty są na siłę czy nie. Co do tego konkretnego speechu to props. Gaszenie ciemności było bardzo dobrą rozkminą. Lekceważenie tej całej otoczki Reapera to element konieczny w retoryce Lopeza, bo on najbardziej szkodzi jego rywalowi. Aby Reaper był bardziej wiarygodny w tym zestawieniu to powinno się chyba rozpisać to tak, że Lopez jest świadom tego całego mroku itd. ale będzie walczył. Ale to by nie pasowało do samego Jose, który po głośnym feudzie z Riddlem ma pewność siebie wyżej niż Mount Everest i raczej by się nie bał Reapera.

Reaper - Też nieźle, w swojej konwencji aktualnie jest bardzo dobry. Uparte mówienie o ciemności, mroku, panowaniu itd. już chyba nawet przeciwstawia się temu real-talkowi bo ileż można to kontrować xD Reaper mówi o strachu przed walką u Lopeza i może coś w tym jest, ale problem w tym, że Jose kilka razy już rzucał się na Reapera. Kurcze, nie wiem. Ten feud ma kilka stron i nie wszystkie są do końca spójne, przez co słowa obu zawodników czasami lekko rozmijają się z rzeczywistością, byle pasowały do koncepcji ich samych. Przez to nie jest tak łatwo to kupić.

??? - Kurcze, no opis całej sytuacji jak najbardziej propsuję. Trochę w stylu Majkelsa, który robił cuda opisując scenerię przy Hallvardzie. Ale przesłanie speecha strasznie sztampowe. Nie on pierwszy i nie ostatni chce odmieniać oblicze federacji. Zobaczymy, jak mu pójdzie, kiedy przestanie gadać z titantronu, a pojawi się na gali

Main Event - Solidny brawl, jak przystało na ostatnią galę przed PPV. Naprawdę szanuję decyzję o postawieniu na Reapera jako tego, który dominuje w tej sytuacji. Chociaż wszyscy znają starą, wrestlingową zasadę... xD Dobrze rozpisany brawl, pojawili się wszyscy zawodnicy z czołowych programów. Poza chłopakami z finału KoTR, ale oni to akurat mają w dupie ten cyrk i słusznie xD Dobre nakręcenie fanów przed PPV.

Ostatnio edytowany przez FoTi (09-05-18 13:17:09)


http://wiadomosci.stockwatch.pl/wp-content/uploads/2015/01/Zbigniew_Stonoga.jpg

Offline

 

#7 13-05-18 13:42:28

 Raptor

YO

37607244
Zarejestrowany: 28-02-16
Posty: 643
Punktów :   16 

Re: #20 Monday Night Evolve

ET to oczywiście robota moja i Dowsona, myślę że Dan wypadł całkiem w porządku.

Ten Chris coś tak mało charyzmatycznie, ale to nie przeszkadza, w sumie ta kwestia pasuje do Jericho, tylko raczej do tego jęczącego, heelowego. Do szefa, GM'a mniej. Wallace dalej trolluje, podoba mi się. Jakby nie patrzeć, jakąś rację w tym, co mówi, ma. Chuj sobie przypisał zniszczenie studia do zasług xd konkretny z niego heel, jak zawsze mocne promo. Wallace to jedna z najlepszych postaci w PHW, zasługuje w pełni na pas hardcore, tak trzymać. Tyler w sumie celnie trafia w Wesa. Potem znowu argument, który mi się spodobał, ten o przyciągnięciu uwagi. Jest to dobre, podobnie zresztą jak Wallace. Ten gimmick Tylera w sumie daje jakiś handicap, bo dzięki mind games można sporo zyskać nad oponentem. Tutaj mogę postawić remis między tymi panami, feud się rozkręca i z tego co widzę, to nie planują kończyć go już teraz, na PPV.

Mamy debiut nowego wrestlera. Chyba nie do końca rozumiem to pierwsze zdanie. Eksmitacja? Jest takie słowo? A nie lepiej może deportacja? Ale generalnie złe to nie było, druga część nawet mi się podobała, face'owa raczej, ale na pewno wyszedł bardziej charyzmatycznie niż taki Nicolas McDanniel. Na początek jest nieźle, zobaczymy co będzie w kolejnych tygodniach. Oby tylko nie stracił zapału.

R-Truth mnie rozbawił. Cały segment wyszedł śmiesznie, może to nie jest postać na main eventy, ale w dolnych rejonach karty może sporo namieszać. Chciałbym zobaczyć go kiedyś w zestawieniu z Triple B, albo napisać z nim jakiś segment Gulakiem. Plus ode mnie, bo nie było nudno, chociaż przemowa była dość prosta. Opis walki jak zwykle na propsie, chociaż ten triple threat Gulaka był lepszy.

Bo Dallas i jego argumenty...xd fajnie, jak zwykle zresztą. Zawsze mnie bawią takie postacie wyciągające argumenty z dupy na swoją korzyść. Plus. Gulak mój.

O teraz to chyba ten zmarły, albo niezmarły trener Paddy'ego. O, widzę że Paddy zyskał nową ksywkę. To niech się modli żeby Miz nie dołączył do PHW. No fajnie, że coś tam sobie gada o Okadzie, tylko szkoda że nadal jest tak samo wiarygodny w swoich słowach jak jego podopieczny. W sumie nawet gada prawie tak samo jak i Paddy. Tam jakiś błąd się wkradł, chyba "nie ma" a nie "ma ma" powinno być. No, jest w końcu jakiś sensowny argument, ten o braku sportowej złości. Brawo, jest jakiś postęp. Za to tekst o żółtku tani jak wino, które pije Bryx. Brak synchronizacji, Triple B już nie był mistrzem TV, trenejro wyszedł na ignoranta, albo idiotę przez to. No z Owensem to ładny fuckup, sam zaorał Jacksona mówiąc, że Owens był słaby już w momencie walki z Paddym (a nie był). Jeśli chciał tutaj przedstawić Paddy'ego jako kogoś mocnego, to raczej nie wyszło, głównie przez końcówkę. Okada go zniszczył, no co tu mówić. Trener nie tylko nie obronił, ale też dał kolejne argumenty Japończykowi. Zdecydowanie lepsza przemowa. Trudno będzie Paddy'emu się odbić teraz, bo każdy ma w zasadzie autostradę w segmentach z nim. A no i Kazamata ładnie odbił argument o braku agresji. Tokor mnie rozjebał już na początku tymi trzema zdaniami. Chryste Panie na gumowym bananie xD no zaorał ich. Czytając jego kwestię miałem bekę od początku do końca, brawo. Zasłużone zwycięstwo, ten Tokor powinien sporo namieszać w tej federacji.

Johnny Jaruzelski nadal jest GM'em? A to ci dopiero nowina, myślałem że już odleciał do ciepłych krajów razem ze swoim ulubionym wrestlerem. Ciekawa rzecz, jestem ciekaw co to za typek z nim rozmawiał.

Bisping ruszył z talk show, czy czymś w ten deseń, ja nie wiem, ten Foti to ma chyba jakąś manię, skoro każda jego postać musi się w taki sposób wyróżniać. Zostawię bez oceny. Jak zobaczyłem nazwisko przeciwnika, to czekałem tylko na Anię xd. Dobrze, że urozmaicacie program, będzie ciekawiej. Te armbary w PHW to są zabójcze. Cold gada całkiem sensownie, nie jest to może jakieś wysokolotne, ale w porządku, jakąś kreatywność można zauważyć. Kolejny co gada o Jacksonie, no ale u niego to zrozumiałe skoro dopiero miał z nim do czynienia. Kolejny dobry segment od tych panów, ten ich feud już chwilę trwa, ale jak dla mnie niech się nie kończy. No i tutaj mamy fajną rzecz, której nie potrafią zrobić w WWE - feud poza głupim podziałem na face i heel. Jak widać, można zrobić coś dobrego bez bawienia się w dobrego i złego policjanta.

Heyman rozpoczął od naśladowania Bainesa, w sumie spoko. Ale że on i Ryback śmieją się z wyglądu innego wrestlera? xd Fajna ta pierwsza kwestia. "ale ja sobie zęby połamie" xDD całkiem spoko gada Paul, chociaż mam wrażenie, że potrafi lepiej. Ryback w groteskowy sposób przedstawia Mike'a. Tylko że no, kurczę, jakby obniżył nieco loty. Wyszedł tutaj z lekka na prymitywa i nie do końca mnie do siebie przekonał. Że też Bryx poświęcił znowu Kowalczyka, a ostatnio to go dupa bolała jak podłożyli go D-Vonowi. Nieładnie. Damn, Baines już mi porył banię i nie wiem co czytam. Generalnie dobrze gada, gimmickowo i w sumie celnie trafia w Rybacka, ale kurwa no jakoś ciężko mi się to już czyta. Może za dużo jak na jeden raz i już sfiksowałem. Fajna ta druga kwestia. Baines w sumie sprawdza się w roli obłąkanego typka. I przepraszam za ocenę tego segmentu, bo jakoś mi nie wyszła. Może jakbym go przeczytał na początku, a nie pod koniec, to bym ocenił inaczej. Zwycięstwo Rybacka w tag teamie sprawia, że jego wygrana na ppv staje się znacznie mniej oczywista. I dobrze, bo teraz nie wiadomo kto wygra, a przedtem faworytem był Ryback.

Już niewiele zostało. Jakoś muszę dotrzeć do końca. Lopez niech nie dojrzewa, bo mi się bardziej podobał jak brał najlepsze metafory z internetu. Props za gaszenie ciemności. Z tym yorkiem też fajnie. Dobre promo, podobało mi się, nawet przyjemnie się czytało. Reaper po swojemu o ciemności. Trochę literówek narobił. Chaotycznie nieco gadał, ale całkiem przyzwoite promo. Tutaj nie zauważyłem jakiejś wyraźnej dysproporcji pomiędzy nimi, chyba nadal Lopez trochę lepszy, jednak Reapcio również dał radę.

Ta zapowiedź mi trochę zaśmierdziała Einarem Hallvardem. Zajebiście by było, gdyby wrócił, no ale szczerze mówiąc to jakoś wątpię. Pożyjemy, zobaczymy. Wykluczam Ralfa, wykluczam wszelkie twory Varosta, nie wiem kto to może być, ale będę czekał na debiut/powrót tej postaci.

Uff, koniec. Wybaczcie może nie do końca obiektywną ocenę, ale w pewnym momencie już mnie to trochę zamuliło. Dobra gala.


http://media.giphy.com/media/144onOs6QxkYj6/giphy.gif

Raptor's PHW Achievements:
- skomentowanie własnej gali jako HB
- utrata pasa mistrzowskiego na rzecz NPC
- pomysłodawca Hamster Cage Matchu

Offline

 

#8 15-05-18 10:56:22

Ryse

http://oi64.tinypic.com/atrkn7.jpg

Zarejestrowany: 09-04-16
Posty: 214
Punktów :   

Re: #20 Monday Night Evolve

ET  Dość długie ET w tym tygodniu, ponownie spotykamy Dowsona na siłowni . Mimo tego, że toczy się między nimi rozmowa, odnoszę wrażenie, że i tak każdy gada o swoim. Danowi delikatnie zmienia się podejście, to dobrze bo jest to dziad z potencjałem. Gulak w charakterystycznym dla siebie stylu, troszkę poniżył Dallasa, wyczuwam sromoty wpierdol od Triple B, w dodatku pokazał, że kiepski z niego manager. Dan na koniec zasugerował zmiany no nie mogę się tego doczekać.

Jericho-Wes-Tyler O nie mój Reaper został skrzyczany :'( A tak na poważnie patrząc na to co mówił do Wesa wcześniej, to odniesienie do mojej postaci na plus, bo w końcu gdyby nie Lopezo to Reaper miałby kolejny worek treningowy.  Wes odpowiada na słowa GM'a w bardzo dobry sposób, w sumie sam pomysł na taki konflikt między nimi jest dość trafny i fajnie się rozwijał. Mistrz jedzie po wszystkich bo taki po prostu jest, trafna sugestia z tym że Tyler też powinien zostać ukarany, a wcześniej świetne zasługi jakie sobie przypisał, ogólnie duży props. No i wreszcie pojawia się Joker, który właściwie staje twarzą w twarz z Wesem. Widać, że próbuje go wciągnąć w swoją grę, ale nie wiem czy mu się to uda, w sumie to wystosował dobre argumenty w stosunku do Wesa, a ten na pewno musi to wszystko dobrze przemyśleć. Skoro Tyler mówi, że wojna dopiero się rozpocznie, to ze zniecierpliwieniem będę na to czekać. Bo i le Wes>Tyler to Joker=Wes i ta rywalizacja będzie na pewno czymś świetnym.

Vatar Pojawia nam się nowy zawodnik, który zaczyna od wywiadu. Cóż przychodzi następny, który jest najlepszy etc. Według mnie trochę za bardzo schematycznie, wprawdzie wzmianka o tym całym wywaleniu z kraju an plus, bo to wyróżniło go od innych, ale poza tym przeciętnie. Czekam na jakieś solowe promo w ringu.

R-Truth Już w wywiadzie pokazał się z bardzo dobrej strony wykorzystując Jimiego do budowy klimatu, a tutaj wypadło to jeszcze lepiej.  Dobre wykorzystanie, że tak to nazwę motywu szkolnego. Ogólnie nie było nie potrzebnego gadania o przeciwniku, R-Trup skupił uwage na sobie i Jimmim, a na początku jest to dość ważne, wróżę mu wiele dobrego.

BBB-Gulak Bo bawi się w Wesa, który mówi że pas Hardcore jest najważniejszy xD Ogólnie to wszystko nadal śmieszy, jest bardziej heelowo, ale nadal zabawnie a to się ceni. No cóż ja to kupuję i właśnie taki pas jak TV jest dla niego idealny. Drugi raz podczas gali pojawia się Gulak, który mocno u mnie zapunktował tą wypowiedziom. Fajne odniesienie się do innych zawodników w kontekście do Dallasa, bo faktycznie tych kreacji w jego karierze było sporo, a te sugestie do kolejnych po prostu świetnie, szczerze przyznaję zasłużył sobie na ten tytuł.

Gathard-Okada-TOkor Paddy Jackson odcinek 1234 xD Nie no po tym dobrym feudzie z Rybackiem stało się coś niedobrego z tą postacią, teraz mówi jego trener, ale za cholerę nie mogę tego kupić, jakieś słabe te argumenty, nie wiem czy taki promotor na siłę jest mu po prostu potrzebny, ale może rozwinie się to w coś ciekawego, zobaczymy. Przychodzi Okada, który od razu atakuje zmianę pseudonimu, no ale przecież ileż można zmieniać xD Wujek dobra rada no leżę dosłownie. Mocno ogólnikowo biorąc ta wypowiedź to jest poprawna, ale na pewno nasz żółtek dawał już lepsze. Domagoj, miał najłatwiejsze zadanie mówił na końcu, ale sposób w jaki to zrobił to na prawdę wysoki poziom. Tokor rozbawił najbardziej, a przy okazji trawił w sedno jeśli chodzi o swoich przeciwników, duży plus za całość.

Walker No ciekawa ta rozmowa, czyli Johny wie kto chce pomóc Danowi, no cóż ciekawe jak to się rozwinie.

Bisping-Cold No no czas popatrzeć na prawdziwe akcje w ringu PHW, tylko żeby Nam to widowni nie zabrało, bo jeszcze pójdą oglądać walki w oktagonie. Sam pomysł na takie show ok, na pewno ma to jakiś potencjał. Zabójcze armbary z memów nawet podczas gali, nie no jest dobrze Późniejsze słowa o tym śmiałku też ok, ale czego innego mogliśmy się spodziewać. Cold, kolejna dobra wypowiedź i rywalizacja tej dwójki jest naprawdę na dobrym poziomie, wyzwanie zostało rzucone i od razu przyjęte. Myślę, ze druga walka w zupełności nam wystarczy a po niej panowie pójdą w swoją stronę.

Ryback Całkiem dobry wstęp od Paula, dobrze sprawdza się w roli adwokata, ale według mnie musi być bardziej heelowy i chyba będę to powtarzać dopóki się to nie zmieni xD Po prostu w jego wypowiedziach jest za mało agresji i tyle. Przechodzimy dalej do Rybacka, wyszło to na poziomie do jakiego zdążył Nas już przyzwyczaić, trzeba przyznać że dobrze odnajduje się w tym gimicku, za co go chwalę, ale jednocześnie chcę zmiany, no cóż kapryśny jestem xD Baines długa wypowiedź jak na szaleńca, ale o dziwo mimo tak dziwnego charakteru to ma to ręce i nogi. Ogólnie po tym powrocie jego postać podoba mi się jeszcze bardziej i na pewno będzie godnym rywalem dla Rybacka podczas finału.

Lopez Znowu komediowo, ale taki ma już charakter widać, że jest tym fan favourite i dobrze się w tym odnajduje, fani na pewno to kupują bo jest to dobre i trafione w punkt, z tymi kośćmi troszkę prymitywne według mnie, ale to tylko mały minusik, poza tym jak zwykle na swoim poziomie.

??? W poprzednim tygodniu myślałem, że będzie to Einar, ale po tym segmencie skłoniłbym się w stronę tego że będzie to Bray Wyatt w rękach ero, dobrze że za marzenia nie wsadzają do więzienia xD

Podsumowując Bardzo solidna gala przed PPV, chyba nawet lepsza niż poprzednia dlatego też wystawiam ocenę 5-/6

Offline

 

#9 28-05-18 18:25:19

 Jackson

Były The Great Khali

Zarejestrowany: 23-07-17
Posty: 307
Punktów :   

Re: #20 Monday Night Evolve

Dowson/Gulak - ciekawe wprowadzenie - Dowson wziął się za treningi, wbija Gulak i zaczyna się rozmowa. Gulak przyznał się do tego, że jest kiepskim managerem, poniżył Dallasa za jednym razem. Na sam koniec Dan zapowiada jakąś zmianę. +

Jericho/Wallace/Tyler - Jericho tak wyszedł mało charyzmatycznie. Opieprzył Reapera i Wallace, potem wbija Wallace i swoim realtalkiem załatwił Jericho bez problemu, poobrażał swoejgo szefa, na koniec Joker, który tym razem wypadł genialnie, bardzo mi się to wszystko podobało. W dzisiejszej potyczce słownej Tyler pokonał Wallace. +

Vatar Vave - debiutant, w KP na charakter heel, a wyszedł na face. W miarę to wyszło, ale dupy nie urwało w żaden sposób. Taki zwykły speech i nic więcej +/-

R-Truth - ten gimmick Trutha jest dobry, bardzo mi się to wszystko podobało, klimat szkolny na plus. McDanniel fajnie rozłożony na czynniki pierwsze i potem zasłużone zwycięstwo. +

BBB/Gulak - Triple B ukradł powiedzonko Wallace, wyszedł tu jakoś średnio, wychwalał swój pasek i wygadywał różne rzeczy, było tu mało takiego obrażania Gulaka, jak to było przedtem. Gulak za to wyszedł genialnie, gość mi zaimponował tą wypowiedzią. +

Gathard/Okada/Tokor - Gatharda nie oceniam. Okada wbija i od razu czepia się zmiany pseudonimu. I wszystkie argumenty Gatharda było rozbite w pył przez Okadę, końcówka bardziej agresywna. Na koniec Tokor, który miał najłatwiejsze zadanie. Już na początku załatwił rywali. Chryste Panie na gumowym bananie xD. Tokor wyszedł z trójki najlepiej. Gathard -, Okada +/-, Tokor +

Walker/Tajemniczy - intrygująca rozmowa, każdy jest ciekawy z kim rozmawiał Walker. Walker chce pomóc Dowsonowi, tak samo jak tajemniczy. Jestem ciekawy obrotu spraw. +

Bisping/Cold - Szkoda tego Janusza, po walce jeszcze obraził Dorucha, no ogólnie fajnie, ale potem pojawia się Cold i...kolejna dobra wypowiedź. Będzie mi smutno jeśli ten feud skończy się na KOTR, bo dopiero wchodzi na wyższe obroty. Bisping +, Cold +

Heyman/Ryback/Baines - Rozpoczyna Heyman, solidna robota, potem Ryback okrutnie z tym lunchem. Z Dr.Oetker fajnie, na koniec Baines. No jak eksperci przedtem wspomnieli Baines po 3 zdaniach przestał gadać o Rybacku i Heymanie jego wizja jako króla niezła. Ukazuje siebie jako wizjonera. Wybór Kowalczyka i Goldberga nie dziwi, chociaż ich nie typowałem. Hey-Man +, Mr.Arm Bar +, Baines +

Lopez/Reaper - Lopez powiedział o tym, o czym wszyscy wiemy, z gaszeniem ciemności dobre, z brakiem strachu do Reapera też, Reaper się pojawia i trzyma się tego mroku, ciemności jak rzep psiego ogona. Widać, że Reaper byłby gotowy na pas TV lub Hardcore, ale nie ma pas główny. Przecież wiele razy Lopez udowadniał, że nie boi się Reapiego, a ten dalej swoje uparty koń. Lopez +, Reaper +/-

??? - Opisowicz jakiś, popatrzałem na SDW i mam swój typ, ale go nie zdradzę, ale nigdy nie napisze o kogo chodzi.

The end :-)

Ostatnio edytowany przez The Great Khali (28-05-18 18:26:02)


Obecne postacie



Paddy Jackson


10-0-9



Frank Calder


0-0-2



Jack Stevens


0-0-0



Byłe postacie



Jeff Taylor


0-0-1



Arthur


0-0-5



Steve Eilberg


0-0-1



Nicolas McDanniel


1-0-4

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
lodowisko swidnica www.andrewiprzyjaciele.pun.pl Fable tytuł nekromanty www.pixelarts.pun.pl kopci na niebiesko